
Jak zapamiętamy Sławomira Bubicza?
Jak zapamiętamy Sławomira Bubicza?
Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że umarł Sławomir Bubicz, uczeń B.K.S. Iyengara i propagator jego metody. Na gorąco dzielimy się wspomnieniami. Zmarł (za) wcześnie, w wieku 64 lat. Jaki zostanie w naszych umysłach? Piszą o tym dwaj jego uczniowie: Przemek Nadolny i Robert Zydel. Mamy nadzieję, że tych wspomnień napłynie do nas więcej. Piszcie w komentarzach albo na mejla naczelnej portalu Boso na macie: aga.passendorfer@gmail.com.
Uwierzył, że joga wyprostuje kręgosłupy Polaków
„Odszedł Sławek Bubicz. Mój pierwszy nauczyciel jogi. To on przywiózł jogę Iyengara do Polski. Z niespotykanym entuzjazmem, wiarą i charyzmą promował jogę wśród Polaków. Tłumaczył książki, szkolił nauczycieli, dawał wykłady, docierał do mediów. Założył pierwszą szkołę jogi z prawdziwego zdarzenia, w czasach gdy joga była zupełnie nieznana i niezrozumiana przez polskie społeczeństwo.
Przez wiele lat trzymał niespotykanie wysoki poziom nauczenia w swojej szkole, wzorowany na tym czego się nauczył od swojego ukochanego mistrza Iyengara, w Punie, w Indiach. W czasach mrocznego PRLu uwierzył jak nikt, że joga uleczy Polaków, wyprostuje kregosłupy i otworzy oczy.
Zaraził swoją wiarą i pasją do jogi całe rzesze praktyków, w tym także wielu najważniejszych polskich nauczycieli, którzy dziś są wybitnymi autorytetami. Był człowiekiem, który miał jasną wizję i ta wizja spełniła się w skali, która nas wszystkich zaskoczyła. Bez Sławka, nie byłoby takiej jogi jak jest teraz. Zbudował solidny fundament dla przyszłego rozwoju polskiej jogi. Gdy za sprawą mediów mainstreamowych, na początku lat 2000, joga trafiała do szerokiego grona odbiorców, to dzięki pracy u podstaw, którą zrobił Sławek, istniało już dojrzałe środowisko nauczycieli, którzy byli przygotowani do uczenia jogi na bardzo przyzwoitym poziomie.
W Polsce mamy szczęście do fantastycznych krzewicieli jogi takich jak Wincenty Lutosławski, Tadeusz Pasek czy Jerzy Grotowski. Sławkowi Bubiczowi należy się szczególnie miejsce w naszych sercach i pamięci ponieważ to co zapoczątkował i zbudował, rośnie i daje owoce dziś.
Dziękuję wszechświatowi, że miałem szczęście spotkać na mojej drodze Sławka, dzięki czemu zostałem wprowadzony w najlepszą ze znanych mi ścieżek rozwoju.”
Przemek Nadolny
Kiedyś nauczyciel był jeden
„W latach ’90 XX wieku, kiedy praktykowałeś jogę w Warszawie, to nikt nie pytał kto jest twoim nauczycielem. Nauczyciel był jeden i jedna byłą szkołą. Wszyscy chodzili do Sławka Bubicza. To spod jego dłoni wyszło wielu, doskonale znanych dziś w Warszawie, właścicieli i właścicielek, jakże licznych teraz i różnorodnych szkół jogi. Pamiętam sale gimnastyczną w tyłach Nowego Światu i bunkier na ulicy Wałowej. W porównaniu do dzisiejszych warunków, tamte wydaj się spartańskie. Sławek uczył, opowiadał i motywował. Dzięki niemu. Nawet jeśli nie tak bardzo jak bym sobie tego życzył, joga jest obecna w moim życiu. Sławomirze Bubicz, zawsze będę wdzięczny Tobie, za praktykę, która pomaga trzymać mi się prosto.”
Robert Zydel
Dyrektor Muzeum Etnograficznego w Warszawie
Skoro już tu jesteś...
...mamy do Ciebie prośbę. Coraz więcej osób czyta artykuły na portalu Bosonamacie.pl, znajduje tu także informacje o ciekawych warsztatach i wyjazdach.
Nasz portal działa na zasadach non-profit, nie jest firmą, ale efektem pracy i zaangażowania grupy pasjonatów.
Chcemy, by nasz portal pozostał otwarty dla wszystkich czytelników, bez konieczności wprowadzania opłat za dostęp do treści.
Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą. Wesprzyj nas na Patronite! Nawet symboliczne 10 złotych miesięcznie pomoże nam tworzyć wartościowe treści i rozwijać portal.
Jeśli nasz artykuł był dla Ciebie pomocny, ciekawy lub po prostu lubisz to, co robimy – kliknij logo poniżej i dołącz do grona naszych patronów.
Każde wsparcie ma znaczenie. Dzięki Tobie możemy działać dalej!
Dziękujemy!