Pułapka szybkich myków
9/11/2016
Schemat jest podobny. Najpierw obżeramy się golonką z cebulą smażoną na smalcu, wciągamy podwójnego burgera z potrójnym serem, bierzemy gargantuiczną dokładkę tortu z kremem, a na koniec popijamy to wszystko dużą ilością alko. W fazie drugiej (surprise!) dopada nas nadwaga, atak wątroby, ociężałość, zgaga, gigantyczna sraka lub mega-zaparcie. Na szczęście, zaraz potem pojawia magiczne rozwiązanie, taki szybki myk – czarodziejska wróżka, lekarz, pani w aptece, dobra sąsiadka, mądra żona proponuje przyjęcie odpowiedniej piguły i problem znika. Można znowu, spokojnie wchłaniać kolejne porcje golonki, łoić wódę i żreć torty.
Takie czasy. Zakochaliśmy się w obietnicy szybkich myków. Masz problem? Zdrowotny, z trawieniem? Czujesz mrowienie w nogach? Nie masz tyle wigoru, co kiedyś? Kłopoty z potencją? Wydaje ci się, że źle wyglądasz (za staro, za młodo, za grubo, za mizernie… itd.)? Czujesz się nieszczęśliwa? Nie masz powodzenia u kobiet? Nie przejmuj się. Zaraz zjawi się jakiś cudotwórca i powie: „Spoko, jest proste rozwiązanie, wystarczy taki szybki myk, raz dwa i problem zniknie. Łyknij tylko pigułę, zastosuj nową dietę, zrób detoks, popraw sobie cycki, wymodeluj klatę na siłce, wciągnij super-fooda, zapal jointa, zapisz się na jogę…”
No to łykamy, stosujemy, robimy, poprawiamy, modelujemy, wciągamy, palimy, zapisujemy się. A tu nic. Żadnych efektów. Kicha. Ale bez obaw. Zaraz pojawi się coś nowego – szałas potów na Bali, floating w oleju kokosowym, jad z tropikalnej żaby, joga intuicyjna w łaźni parowej, itd. Szybkich myków zawsze będzie pod dostatkiem. Bo szybkie myki są dobre, bo są łatwe i szybkie. Zmiana nawyków, detoks z trucizny złudzeń są natomiast męczące i czasochłonne. Mogą być trudniejsze niż mozolna nauka stania na rękach czy kapotasany, wymagają codziennego praktykowania, mogą zająć więcej czasu niż jedno wcielenie.

Marek Łaskawiec
marek@bosonamacie.plZ wykształcenia filolog i filozof, miłośnik podróży, dobrego jedzenia i smakowania różnych kultur. Praktykuje i uczy Ashtanga Jogi. Marek jest autorem edukacyjnej gry planszowej Yogaloka (www.yogaloka.pl) oraz współtwórcą portalu Omline (www.omline.expert). Na Bosonamacie.pl prowadzi blog "Pies z głową w bok".