Nauczyciel jogi też człowiek
4/05/2017
Trudno jest się pogodzić z człowieczeństwem nauczyciela lub z jego niedociągnięciami. Chodzi o całokształt, a ja jestem wymagająca, a potem przeżuwam, przeżywam i cierpię, bo moje ideały okazują się tak zwyczajnie nieidealne.
Nauczyciel jogi ma być profesjonalistą w swoim zawodzie (podobnie jak stolarz, lekarz lub kierowca w swoim). Potrzebuję nauczyciela, który miałby stabilną praktykę własną i ciągle się rozwijał (bez względu na to, czego naucza), żył zgodnie z tym, o czym mówi. I fajnie, aby jego człowieczeństwo było autentyczne, pełnokrwiste, aby coś w życiu przeżył. Poza tym nie zaszkodzi inspirująca osobowość, czy pogoda ducha. Na zajęciach nauczyciel powinien być dla ludzi i nauczać (zamiast gwiazdorzyć lub ćwiczyć samemu). Dobrze jest mieć poczucie, że widzi swoich uczniów, pamięta ich imiona. Przy dobrym nauczycielu można się rozwinąć.
To w idealnym świecie. A w rzeczywistości bywa tak:
Wersja pierwsza, negatywna:
(Bo koń jaki jest każdy widzi, choć niewiele osób ma odwagę mówić o tym, że cesarz jest nagi lub przynajmniej częściowo nieubrany. Więc powiem ja.)
Zdarza się, że nauczyciele zaniedbują praktykę własną lub w ogóle przestają ćwiczyć. Z rożnych powodów. Bardziej koncentrują się na autokreacji oraz promocji medialnej niż na samej jodze. Można odnieść wrażenie, że w jodze chodzi o piękne ciało, modny biustonosz i zdjęcia na Facebooku. Czasem może się też okazać, że ci, którzy tak niebiańsko prezentują się na youtubie, wcale nie są zbyt sympatycznymi ludźmi (choć na youtubie są).
Bywa, że gdy nauczyciele odniosą sukces, chciwość zawęża im pole widzenia, co ma negatywne przełożenie na jakość nauczania. Bywają aroganccy, a ich ego można transportować ciężarówkami. Nie są w stanie wchodzić w równoległe relacje z innymi, bo schodząc z maty, nie wychodzą z roli nauczyciela. Nie potrafią rozmawiać, potrafią dawać wykłady i wszystko wiedzą najlepiej.
Wersja druga, pozytywna i w miarę dojrzała:
(muszę wkładać nieco wysiłku, aby przeważyła nad tą pierwszą, zniechęcającą)
Poznaję różnych nauczycieli i biorę od nich, to, co mogę wziąć. Wiedzę, doświadczenie, dobre korekty, wskazówki… Albo świadomość, czego samej nie robić. Nie odpisywać na wiadomości podczas zajęć, rozwijać praktykę własną, zachowując postawę, że nadal pozostaję uczniem, mimo, że prowadzę około X zajęć w tygodniu. I że prowadzę te zajęcia, bo lubię i chcę być z ludźmi i dla ludzi, chcę ich czegoś nauczyć i zależy mi, żeby poczuli się dobrze. A nie dlatego, żeby pokazać wszystkim, jaka jestem zajebista.
Tak więc biorę od nauczyciela to, co mi się może przydać. Inne rzeczy zauważam, dlatego to do mnie należy decyzja, czy wracam, czy nie.

Ania Chomczyk
ania@bosonamacie.ple-mail: ania()bosonamacie.pl
Ćwiczę jogę od ponad 20 lat. Przez lata regularnie podróżowałam do Indii, aby poznawać ten niesamowity kraj oraz uczyć się jogi u źródła. Nadal kontynuuję moje jogiczne studia pod okiem najlepszych nauczycieli na świecie.
Studiowałam amerykanistykę na UW, a w 2016 r. na Uniwersytecie SWPS (kulturoznawstwo) obroniłam doktorat dotyczący jogi.
Pobieram lekcje klasycznego śpiewu Karnataki u Ranjini Koushik. Chętnie maluję i w styczniu 2021 r. zostałam certyfikowaną nauczycielką malarstwa intuicyjnego, Vedic art. Obecnie poszerzam moje kompetencje o terapię mięśni dna miednicy wg metody Bebo. Kocham Himalaje. Jestem mamą małego Felixa.
Joginka w podróży
Facebook: Joginka w podróży
Instagram: Joginka w podróży