Metka
22/11/2016
Wczoraj rozwijając matę, zauważyłam… brak żaby. TEJ żaby. Logo manduki. (BTW, nie, nikt mi nie zapłacił za ten tekst). Żaba w najnowszej kolekcji jest naszyta lub nadrukowana, widocznie były już skargi na jej niesubordynację, ale ja mam jeszcze oldskulową matę z naklejką, która… się odkleja czasami. Robiła to nieraz, zawsze jednak udawało mi się ją namierzyć i przykleić z powrotem. Wczoraj uciekła na dobre i zadziwiło mnie to. Nie, nie sam fakt, że żaba wybiła się na niepodległość, ile moja reakcja na ten fakt. Nie mogłam się skupić przez co najmniej półtora powitania słońca. No bo co teraz? Mam praktykować na zwykłej szarej macie, no logo? Nie podobała mi się ta perspektywa, bo… tak, jestem lekko uzależniona od metek. Teksty piszę na Macu, Facebooka sprawdzam na iPhonie, na jogę mam kilka zestawów LuluLemon, a po jodze – dżinsy Guess i buty New Balance. Żenujące, wiem. I takie totalnie niejogowe.
Ale… halo, halo… czy na pewno niejogowe? Zakupy to wybór. Możesz wybrać to, co ładne, funkcjonalne, trendy, ale też to, co przy okazji etyczne, ekologiczne, biodegradowalne, fairtrade, vegan i halal. Moja manduka ma dożywotnią gwarancję, kupując ją, nie kupuję czternastu tysięcy tanich mat, czy ile tam bym ich potrzebowała na całe życie praktyki. Oszczędzam pieniądze, matkę Ziemię i małe chińskie noski, które farbując plastikowe maty, wdychają toksyczne substancje.
Zakupy to wybór. Wybieram, kogo i co wspieram. Jaką intencję, sposób produkcji, dystrybucji, reklamy. Każda rzecz, którą jem, noszę, używam jest manifestem, wyznaniem wiary. Każda rzecz, której nie jem, nie noszę, nie używam, też jest manifestem, wyznaniem wiary.
Jasne, bywam leniwa, miewam słabą wolę i jeszcze słabszy humor, i czasem coś kupuję, bez researchu, bez refleksji o chińskich noskach i drzewach w Amazonii, ale… nawet jeśli 20% moich wyborów ma sens, to i tak ma to sens.
Jeśli pokazuję mój wybór, czyli metkę innym – ma sens podwójny. Jeśli jestem nauczycielką jogi – ma sens potrójny, bo ludzie patrzą na moje metki i często kierują się moim wyborem, dokonując własnych. To nie sodówa, która uderzyła mi do głowy, to fakt.
Na szczęście, żaba nie uciekła daleko. Znalazłam ją po drugiej stronie maty po savasanie i jutro ją przykleję. Ekologicznym klejem z mąki orkiszowej, który ugotuję sama. Będzie vegan, eko i halal. Mam nadzieję, że przytrzyma żabę na dłużej.

Agnieszka Passendorfer
aga.passendorfer@gmail.comPraktykuje i uczy w Yoga Republic. Kocha czytać i pisać. Autorka książek „13 lekcji jogi”, „10 lekcji jogi. Jamy i nijamy w codziennym życiu”, „13 lekcji miłości” i "Czakry". Współzałożycielka platformy
Omline.Expert. Stara się być dobrą mamą, partnerką, przyjaciółką, nauczycielką i uczennicą.