Dlaczego uwielbiam swoją pracę
1/06/2017
Gdy prowadzę zajęcia mam takie swoje dwa najbardziej wzruszające momenty. Pierwszy ma miejsce przed zajęciami, gdy schodzą się ludzie i rozwijają maty. Panuje cisza lub w tle leci spokojna muzyka. Opada napięcie dnia. Za moment zacznie się alchemiczny proces, staję przed grupą i zaczynamy od mantry. Drugim momentem jest chwila, gdy praktyka się kończy i następuje moment siawasany. Wzburzone morze opada. Spokojna, czysta tafla…
Mam chyba najfajniejszy zawód świata i lubię chodzić do pracy. W szczególności w poniedziałki, gdy prowadzę najwięcej zajęć. Dlaczego tak jest?
Nauczanie jogi daje mi poczucie, że robię coś dobrego dla innych
Bo ciągle jestem z innymi i dla innych. Muszę być na nich wrażliwa. Postrzegam to jako pewnego rodzaju służbę. Coś znacznie więcej niż fikołki na macie. To wszystko ma moc. Stabilna praktyka jest tratwą, którą można żeglować zarówno po spokojnych, jak i wzburzonych wodach. Joga działa za każdym razem, pomaga zarówno na ból pleców, jak i na ból duszy. Cieszy mnie, gdy moi uczniowie odkrywają, że ich ciało jest zdolne do cudowne rzeczy. Lubię być z nimi w tych wyjątkowych momentach, kiedy np. po raz pierwszy ktoś jest w stanie dotknąć do stóp w skłonie do przodu. Tak więc ktoś wyszedł ze studia wypoczęty i zrelaksowany, ktoś uniknął operacji kolana, ktoś rzucił papierosy, a ktoś inny jointy. A czasem słyszę, że po zajęciach komuś wróciły chęci do życia. Dobrze jest.
Inspiruje do ciągłego rozwoju
I końca nie widać. Nauczasz, a żeby to robić musisz ciągle pozostać uczniem. To proces ciągłych self up-date’ów, nie tylko pod względem praktyki osobistej i metodyki nauczania, ale także jogi szerzej pojętej, obejmującej całokształt życia. Integracja samej siebie, swojej biografii, nieustannie i od nowa. Warsztaty jogi oraz rozwoju osobistego, podróże, podróże do wewnątrz, pogłębianie wiedzy dotyczącej filozofii Wschodu, ajurweda… No i chyba największymi nauczycielami są jednak uczniowie.
To nie zawód, to styl życia
Nauczanie jogi to jeden z zawodów, gdzie w zasadzie nie istnieje granica pomiędzy sferą prywatną, a zawodową. Aby być autentyzm trzeba żyć tym, czego się naucza. Inspirować. Joga to coś znacznie więcej niż zwinięcie się w precel w mariczjasanie d lub dwi pada sirsasana. To nauka o umyśle i emocjach oferująca szeroką gamę narzędzi, żeby sobie z samym sobą w normalnym życiu jakoś poradzić. Jogiczny styl życianie jest oderwany od rzeczywistości; obejmuje on regularną praktykę własną, wege dietę, medytację, a także żywe zainteresowanie prawami ludzi i zwierząt, świadome zakupy, odpowiedzialną turystykę, ekologię i aktywizm społeczny… Cała magia w jodze polega na tym, że powoli i stopniowo zaczyna ona przenikać wszystkie poziomy naszego życia, wpuszczając światło tam, gdzie panuje mrok. W nasze mroczne, ciemne miejsca eliminując nawyki, które nam już nie służą. Wszystko staje się nauczycielem i praktyką. Joga trzyma w ryzach, bez dyscypliny, nauczyciel jogi szybko się wypali. Bo praktyka daje energię, co góry może przenosić. Lub pomóc przejść bardziej lub mniej ciemną dolinę. A gdy jest jasno, również nie zaszkodzi.
Joga to relacja
Przede wszystkim relacja ze sobą. Poza tym joga uczy, aby poszukiwać relacji, które karmią. W których wszystko naturalnie znajduje swoje miejsce i można swobodnie oddychać.
Relacja pomiędzy nauczycielem a uczniem z uczniami jest również niezwykle ważna. To coś więcej niż twarze i ciała, które pokazują się min. dwa razy w tygodniu. Dobrze, jeżeli pojawia się wymiana. I dobrze mieć osoby, które są pewnego rodzaju filarami, a ich obecność daje mi ogromne poczucie wsparcia. Tak – działa w obie strony. Tak samo jak ja lubię być dla moich joginów, potrzebuję ich, aby byli trochę dla mnie. I bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że otrzymuję znacznie więcej niż daję.

Ania Chomczyk
ania@bosonamacie.ple-mail: ania()bosonamacie.pl
Ćwiczę jogę od ponad 20 lat. Przez lata regularnie podróżowałam do Indii, aby poznawać ten niesamowity kraj oraz uczyć się jogi u źródła. Nadal kontynuuję moje jogiczne studia pod okiem najlepszych nauczycieli na świecie.
Studiowałam amerykanistykę na UW, a w 2016 r. na Uniwersytecie SWPS (kulturoznawstwo) obroniłam doktorat dotyczący jogi.
Pobieram lekcje klasycznego śpiewu Karnataki u Ranjini Koushik. Chętnie maluję i w styczniu 2021 r. zostałam certyfikowaną nauczycielką malarstwa intuicyjnego, Vedic art. Obecnie poszerzam moje kompetencje o terapię mięśni dna miednicy wg metody Bebo. Kocham Himalaje. Jestem mamą małego Felixa.
Joginka w podróży
Facebook: Joginka w podróży
Instagram: Joginka w podróży