Patrz, gdzie patrzysz
28/03/2017
– Ciało podąża za wzrokiem – usłyszałam kiedyś na Bikram Jodze. Chodziło o to, żeby spojrzeć w górę i unieść się jeszcze wyżej. Być może w dhanursanie, czyli w łuku. A może nie, nie pamiętam. Nieważne. Ważne jest co innego, na przykład… czy ciało Zosi wie, dokąd podążyć? Zosia przychodzi do mnie na prywatne lekcje jogi. W większości asan ma zamknięte oczy. W czasie savasany – co ciekawe – otwarte. Czasem zwracam jej na to uwagę. Czasem nie. Czasem tylko się zastanawiam, dlaczego tak jest i dokąd ją to zaprowadzi. Ciekawe.
Bo coś w tym jest, że ciało podąża za wzrokiem. Ale nie tylko ciało. Nasze życie podąża za naszym wzrokiem – dlatego trzeba uważać, gdzie się patrzy.
W Ashtanga Jodze jest coś takiego jak drishti. Punkt, w który kierujemy oczy (otwarte!) podczas asany. Ważny element praktyki. Nie rozglądamy się po sali, nie patrzymy byle gdzie, nie zamykamy oczu, Zosiu. Dlaczego? Bo to pozwala się skoncentrować. Ale też pozwala się ukierunkować. Ciało podąża za wzrokiem. Myśl podąża za wzrokiem. Energia podąża za wzrokiem. Życie podąża za wzrokiem. Uważaj, w którym kierunku patrzysz, bo zaraz się tam znajdziesz. Uważaj na co patrzysz, bo tam pójdzie twoja energia. Na sufit, okno, stopę sąsiadki z maty obok. Na rzeczy nieważne, a na te ważne już jej może nie wystarczyć. Gdy stracisz z oczu cel, światełko w tunelu, błysk latarni morskiej, króliczka, dziesiątkę na tarczy… możesz nie trafić.
Dzisiaj Moonday. Nów. Dobry moment, by otworzyć oczy i sprawdzić, co się stało z naszym drishti. Na czym koncentrujemy wzrok. Gdzie jest cel. Jest na miejscu? Cudownie! Nie widać go? Hm… chyba trzeba go znów poszukać.

Agnieszka Passendorfer
aga.passendorfer@gmail.comPraktykuje i uczy w Yoga Republic. Kocha czytać i pisać. Autorka książek „13 lekcji jogi”, „10 lekcji jogi. Jamy i nijamy w codziennym życiu”, „13 lekcji miłości” i "Czakry". Współzałożycielka platformy
Omline.Expert. Stara się być dobrą mamą, partnerką, przyjaciółką, nauczycielką i uczennicą.