P.S. Dzień Kobiet
9/03/2017
Są rzeczy, których nie da się załatwić smsem, ani online. Jedną z nich są życzenia na Dzień Kobiet. Tyle w tym temacie. Dziś będzie o kobiecości, bo taki tydzień… Wróciłam z Paryża z mnóstwem inspiracji. Modowych, życiowych, kulturowych, jogicznych (chodziłam na Mysore’y do Ashtanga Yoga Paris)… Francja pielęgnuje kobiecość, dba o nią, wielbi, dopieszcza i szanuje. Prawdopodobnie wiąże się to z rozwiniętym kultem Marii Magdaleny, której grób znajduje się w Vézelay w Pirenejach. To takie historyczne przyzwolenie na duchowość kobiet, chociaż kobiecość we Francji oznacza znacznie więcej. Królowa, dama dworu, artystka, kurtyzana, arystokratka, matka, rebeliantka, wojowniczka, pisarka, czarownica… Od kilku dekad to właśnie w południowej Francji ma miejsce odrodzenie ruchów neopogańskich, np. wicca.
Mam takie poczucie, że Francja jest krajem, gdzie kobietom żyje się po prostu dobrze. Istnieje kulturowe przyzwolenie na kobiecość i dlatego jest ona bezpieczna – zarówno dla samych kobiet, jak i dla mężczyzn. Wdzięk i wysmakowany styl są w cenie. Kobiety są piękne, wiedzą o tym i nie wywołuje to niepotrzebnego wstydu, czy zażenowania. Na komplement odpowiadają merci (zamiast: nie, nie, dziś wyglądam okropnie, a ta sukienka jest stara i z przeceny)… Nie ma nic złego w byciu piękną, to taki naturalny i bardzo przyjemny stan. Uroda jest powodem do zadowolenia i satysfakcji. Potęguje doznania dolce vita.
Lubię patrzeć na zadbane kobiety (mężczyzn też). Nie ma to nic wspólnego z wiekiem, raczej z pewną godnością, mniej lub bardziej subtelnym seksapilem, indywidualnym rysem danej osoby. Tym, jak ktoś się porusza, jak się śmieje. Jak błyszczą mu/jej oczy, gdy opowiada o czymś, co go/ją pasjonuje. W kwestii stylu Francuzki noszą eleganckie płaszcze, mają zawsze bardzo dobrze ułożone włosy i makijaż. Minimalizm i klasyka. Ale czarnoskóre Francuzki potrafią zachwycić wymyślnymi fryzurami i barwnym ubiorem!
Interesują mnie kobiety, które czegoś doświadczyły, dzięki czemu ich człowieczeństwo jest bardzo autentyczne. Jest tam mądrość, dobro i głębia. Solidarność z innymi kobietami. Brak osądu i przestrzeń, na pełnokrwistość i szeroką perspektywę. Fascynuje mnie Patti Smith, jej głos, androgeniczny styl, teksty, a czytając autobiograficzne Poniedziałkowe dzieci (Just Kids) wyłam jak bóbr. Gabrielle Roth, twórczyni metody 5 rytmów rzuciła mi całkowicie nowe światło na duchowość ciała, a jej Sweat Your Prayers jest jedną z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Urzeka mnie niewinność i dziewczęcość Bjork. Lista jest zresztą długa: Pema Chodron, Amy Tan, Simona Kossak, Lisa Gerrard z Dead Can Dance, Irena Sendlerowa, Clarissa Pinkola Estes, Wanda Dynowska, Kora, Florence Welch… Chciałabym zjeść obiad z Madonną, pewnie zaśmiewałybyśmy się do łez.
Ale podziwiam też kobiety, o których się nie słyszy. Kobiety, których nazwiska nie przejdą do historii. Nikt nie pisze o ich codziennym heroizmie. Chyba najbardziej podziwiam pielęgniarki, wcielone anioły lub bodhisattvy (to w nomenklaturze buddyjskiej), ich absolutne poświęcenie, pogodę ducha, brak ego, ich służbę, podmywanie i przewijanie chorych, wynoszenie nocników, nieustanne bycie z ludźmi w ich bólu, w chorobach, towarzysząc im, gdy odchodzą. To jest dopiero prawdziwa duchowość.

Ania Chomczyk
ania@bosonamacie.ple-mail: ania()bosonamacie.pl
Ćwiczę jogę od ponad 20 lat. Przez lata regularnie podróżowałam do Indii, aby poznawać ten niesamowity kraj oraz uczyć się jogi u źródła. Nadal kontynuuję moje jogiczne studia pod okiem najlepszych nauczycieli na świecie.
Studiowałam amerykanistykę na UW, a w 2016 r. na Uniwersytecie SWPS (kulturoznawstwo) obroniłam doktorat dotyczący jogi.
Pobieram lekcje klasycznego śpiewu Karnataki u Ranjini Koushik. Chętnie maluję i w styczniu 2021 r. zostałam certyfikowaną nauczycielką malarstwa intuicyjnego, Vedic art. Obecnie poszerzam moje kompetencje o terapię mięśni dna miednicy wg metody Bebo. Kocham Himalaje. Jestem mamą małego Felixa.
Joginka w podróży
Facebook: Joginka w podróży
Instagram: Joginka w podróży