Poszła baba do astrologa…
19/01/2017
Szanowany bramin-astrolog w siedemnastym pokoleniu, do którego wybrałam się w Mysore, długo wpatrywał się w mój osobisty horoskop. Do jego sporządzenia potrzebował dokładnej godziny i miejsca mojego urodzenia. Czekałam z wypiekami na twarzy… Inny wróżbita przepowiedział mi kiedyś Nagrodę Nobla, więc zastanawiałam się, czy ten potwierdzi tę informację…
Szanowany bramin-astrolog w siedemnastym pokoleniu wziął głęboki wdech:
– Twój horoskop i twoja osobowość są bardzo podobne do horoskopu Che Guevary. Taki będzie twój los.
– Ale Che Guevara zabijał ludzi…
Szanowany bramin-astrolog w siedemnastym pokoleniu spojrzał na mnie spokojnie odpowiadając:
– Czasem trzeba zabić.
(historia prawdziwa)
Początek roku sprzyja stawianiom rozmaitych przepowiedni i wróżb bez względu na krąg kulturowy, w którym się znajdujemy. Począwszy od numerologicznych dodatków do czasopism kobiecych na Zachodzie, skończywszy na skomplikowanych wyliczeniach w astrologii wedyjskiej (Jyotisha). Jak świat długi i szeroki – ludzkość od zawsze miała pewną obsesję na punkcie przewidywania przyszłości. Królowie na dworach chcieli mieć pewność, że ich los będzie pomyślny, a nawet sam Siddhartha Gautama miał postawiony horoskop urodzeniowy, z którego jasno wynikało, że albo stanie się władcą całej ziemi, albo wielkim duchowym reformatorem.
W starożytnej Grecji przyszłość wieszczyła odurzona zapachem palonych ziół wyrocznia delficka, a na dworze Dalai lamów jeszcze w przed najazdem Chińczyków w XX wieku zasięgano rad wyroczni tybetańskiej. Nawet teraz czasem na ulicy może się zdarzyć, że zaczepi nas Cyganka, która będzie chciała wyczytać nasze przeznaczenie z linii dłoni. Podobno dywinacja w Polsce kwitnie, tarocistki zbijają małe fortuny, a w kolejce do wróżbity Macieja trzeba czekać kilka miesięcy… Rośnie również liczba wróżbiarskich portali internetowych. Ktoś mi mówił o znanym polskim prawniku, który podobno każdą sprawę konsultuje z profesjonalnym runistą.
W Indiach astrologia jest dziedziną nauki, którą można studiować na uniwersytecie. Horoskop porównawczy stawia się min. przy aranżowaniu małżeństw, czy robieniu interesów. Wtorek jest dniem Marsa, sprzyja niesnaskom i ogólnie źle wróży. Dlaczego we wtorki nie zaczyna się żadnych nowych projektów, ani nie podpisuje umów. Nawet Ranjini, moja nauczycielka klasycznego śpiewu wolała zacząć nasze lekcje w środę.
Czy warto wierzyć w przepowiednie? Nie wiem. Jeden z bardziej znanych współcześnie żyjących indyjskich mistrzów powiedział, że najlepiej wykształcony astrolog, który dodatkowo bardzo mocno rozwija się duchowo i ma czystą wizję, jest w stanie trafnie postawić horoskop maksymalnie w 70%. A przecież bardzo niewielu jest takich astrologów, co oznacza, że większość proroctw się nie sprawdza. Istnieje wolna wola, przestrzeń na kosmiczne błędy, piękne katastrofy i zrządzenia losu. O tym jest zresztą świetna książka włoskiego podróżnika Tiziano Terzani’ego „Powiedział mi wróżbita”. Terzani odwiedził najbardziej znanych wieszczów w różnych częściach świata, a jednak ich prognozy nie za bardzo się sprawdziły. Pamiętam również, że ktoś mi opowiadał jak pewien znany polski astrolog przepowiedział dokładną datę własnej śmierci, co następnie publicznie ogłosił i jednak nie umarł…
P.S. Od dziś mówcie mi Che…

Ania Chomczyk
ania@bosonamacie.ple-mail: ania()bosonamacie.pl
Ćwiczę jogę od ponad 20 lat. Przez lata regularnie podróżowałam do Indii, aby poznawać ten niesamowity kraj oraz uczyć się jogi u źródła. Nadal kontynuuję moje jogiczne studia pod okiem najlepszych nauczycieli na świecie.
Studiowałam amerykanistykę na UW, a w 2016 r. na Uniwersytecie SWPS (kulturoznawstwo) obroniłam doktorat dotyczący jogi.
Pobieram lekcje klasycznego śpiewu Karnataki u Ranjini Koushik. Chętnie maluję i w styczniu 2021 r. zostałam certyfikowaną nauczycielką malarstwa intuicyjnego, Vedic art. Obecnie poszerzam moje kompetencje o terapię mięśni dna miednicy wg metody Bebo. Kocham Himalaje. Jestem mamą małego Felixa.
Joginka w podróży
Facebook: Joginka w podróży
Instagram: Joginka w podróży