Nie jestem z przeceny
6/12/2016
„Zaoszczędzisz 100% jeśli nie kupisz niczego” – taki mem pojawił się chyba na fanpage’u Greenpeace. Black Friday, mikołajki, święta, sylwester… a zaraz styczniowych wyprzedaże… sklepy oferują promocje. Robią to też operatorzy sieci komórkowych, biura podróży, kawiarnie i teatry. Można zaoszczędzić 10, 20, 30 procent. Albo mieć drugi produkt za grosz. Albo dostać kupon na kolejne zakupy. Nie zmienia to jednak faktu, że najwięcej zaoszczędzimy, jak nic nie kupimy.
Ale co? Tak nic nie kupować? Czy jako joginka powinnam być bosa, jeść garstkę ryżu dziennie i chodzić w worku po tym ryżu? No way.
Nie chodzi tylko o to, że nie chcę. Chodzi o to, że wbrew pozorom… tak jest łatwiej. Skrajności są łatwe. Znalezienie balansu jest trudne. Znasz „Siddhartę” Hermanna Hessego? To wiesz, o co chodzi. Ale nawet jak nie znasz, to na pewno wiesz, jak czasem ciężko jest znaleźć właściwe proporcje i żyć w równowadze. Zapewnić sobie energię do działania, ale nie przesadzić z konsumpcjonizmem. Wyspać się i odpocząć, ale nie pogrążyć w energii tamasowej. Zjeść, ale nie przejeść się. Żyć komfortowo, ale nie zabałaganić sobie życia zbędnymi przedmiotami. Tego między innymi uczy nas joga. Ja po latach przyjmowania jej nauk, wymyśliłam swoją filozofię i teraz się nią z tobą podzielę. Niech sobie krąży po świecie energia pieniądza. Fajnie otaczać się ładnymi przedmiotami, jeść smaczne rzeczy, iść do teatru i na masaż. Miło dać komuś zarobić i dać komuś prezent. I sobie dać też miło.
Ale miło też zachować uważność. Nie dać się zmanipulować specom od marketingu.
Jakiś czas temu (a konkretnie podczas ostatnich letnich wyprzedaży) postanowiłam, że będę zakupy robić z szacunkiem. Dla siebie i dla innych. Świadomie decydować, co chcę mieć, a bez czego się obejdę. Czym chcę obdarować innych i siebie. Komu i ile zapłacić. Jak mocno obciążyć kartę kredytową. Chodzi nie tylko o to, żeby wspierać to co eko, fairtrade, lokalne i tak dalej. Też o to, by siebie (i bliskich) nie traktować jak towaru przecenionego. Nie jestem tania, nie jestem też żadną okazją, więc omijam wzrokiem hasła „więcej za mniej, druga sztuka gratis, dzień za bezcen…”, nie targuję się też, nie wchodzę na Skąpca.pl, nie biorę udziału w aukcjach. Kupuję to, co lubię, to co mi się podoba, to, czego potrzebuję i to, na co mnie stać. Od osób, sklepów, firm, które wzbudzają moje zaufanie. Albo nie kupuję. Bo też nie muszę spełniać każdej swojej zachcianki ani wspierać każdego biznesu. Wtedy rzeczywiście oszczędzam 100%. I zyskuję 100% respektu do siebie.

Agnieszka Passendorfer
aga.passendorfer@gmail.comPraktykuje i uczy w Yoga Republic. Kocha czytać i pisać. Autorka książek „13 lekcji jogi”, „10 lekcji jogi. Jamy i nijamy w codziennym życiu”, „13 lekcji miłości” i "Czakry". Współzałożycielka platformy
Omline.Expert. Stara się być dobrą mamą, partnerką, przyjaciółką, nauczycielką i uczennicą.