Poza schematem
27/06/2017
Jestem na wakacjach. Na obozie jeździeckim. Dwa dni nie praktykowałam jogi. Dwa dni jeździłam konno. Śpię w namiocie, odgarniając najpierw z materaca kilka mrówek. Kiedy siadam do stołu, wokół prawie sami normalsi. Jedzą gluten i mięso, i dżem wysokosłodzony. Nikt nie mówi o detoksach ani wpływie białka zwierzęcego na sztywność stawów w lotosie. A wieczorem – ognisko, alkohol, papierosy i śpiewanie, ale bynajmniej nie mantr. Jest nawet kiełbasa.
Jest inaczej, ale nie szkodzi. Praktykuję jogę (od dwóch dni nie, ale przecież wcześniej tak) więc jestem elastyczna. A takie wyjście z codziennej rutyny sprawia, że jestem elastyczna jeszcze bardziej.W ashtandze mamy wolne soboty i wolne moondays, i wolne ladies holidays. A ja jeszcze mam w tym roku horsedays. Normaldays. No, może nie normal, bo koniarze nie są całkowicie normalsami, ale… tak czy tak poszerzają zakres ruchu. I chodzi nie tylko o to, że po wczorajszych treningach mam jakby dłuższe nogi i bardziej rozbujaną miednicę. Chodzi też o umysł.
Dzień wolny w tygodniu od praktyki ashtangi jest po to, by wyrównać energię i ciało odpoczęło, i naoliwiły się stawy. Tydzień wolny od joginów pomaga mi na głowę. Pozwala nie odlecieć. Nie zamknąć się w bańce, do której gluten i mleko nie mają dostępu, i w której słychać tylko mantry oraz ujjayi. Świat jest różny i bywanie w różnych miejscach sprawia, że szare komórki zaczynają biec innymi szlakami. Innymi niż do tej pory. To poszerza strefę komfortu i zmniejsza strefę dyskomfortu, a to robi dobrze nie tylko na tolerancję, empatie i ahimsę, ale także zmniejsza poczucie lęku. Generalnie. Lęku przed glutenem, skakaniem szeregów, jazdą bez strzemion, mrówkami i pewnie kapotanasaną też. Nie wiem, zobaczę, może nawet jutro, bo już zatęskniłam za jogą, a może dopiero w niedzielę, bo jutro okaże się, że wolę zostać dłużej w śpiworze z mrówkami. Na wakacjach się nie napinam. Bardziej reaguję niż kontroluję. I cieszę się tym. Nie denerwuję się, gdy ktoś obok mnie je kanapkę z białym chlebem i wędliną. Jak wrócę na matę, wiem, że będę inna. Będę więcej wiedziała i mniej się bała. Będę jeszcze bardziej elastyczne.

Agnieszka Passendorfer
aga.passendorfer@gmail.comPraktykuje i uczy w Yoga Republic. Kocha czytać i pisać. Autorka książek „13 lekcji jogi”, „10 lekcji jogi. Jamy i nijamy w codziennym życiu”, „13 lekcji miłości” i "Czakry". Współzałożycielka platformy
Omline.Expert. Stara się być dobrą mamą, partnerką, przyjaciółką, nauczycielką i uczennicą.