
Tańcząc wśród bogów
Tańcząc wśród bogów, czyli thaka dhimi
Wyobraźmy sobie świątynię Brihadiśvary w Tandżavur w południowych Indiach – niesamowitą wieżę zdobioną w misterne ornamenty i dumę XI-wiecznej dynastii Ćolów. U jej stóp wkładamy dzwoneczki – salangai na kostki nóg. I rozpoczynamy taniec opowiadający historię narodzin wszechświata i praw rządzących każdym poziomem istnienia. To idealny sposób na zespolenie boskiej iskry z ziemską materią.
Klasyczny taniec bharatanatyam narodził się w indyjskim stanie Tamilnadu. W popularnych źródłach datuje się jego powstanie na 3000 lat temu, lecz w Natyasiastrze, starożytnym traktacie o sztukach dramatycznych jest mowa o tym, że sztuki te miały miejsce już w Treta judze, 7500 lat temu, już w czasach wydarzeń z Ramajany!
Bharatanatyam znany pierwotnie jako sadir lub dasi attam był wykonywany solo przez kapłanki devadasi tańczące w świątyniach podczas religijnych uroczystości. Przez długie wieki, m.in. w czasach dynastii Ćolów devadasi były otoczone powszechnym szacunkiem. Rola tancerki bharatanatyam była dziedziczona. Dziewczynki pochodzące zazwyczaj z kasty tancerzy i muzyków uczyły się tego kunsztu od 6. roku życia i zamieszkiwały całe swoje życie na terenie świątyni. W jednej świątyni liczba tancerek mogła sięgać nawet 400!
Jednak od czasów panowania Wielkich Mogołów w Indiach status tancerek ulegał stopniowej degradacji, ze względu na to, że taniec ten prezentowano również na dworach ku rozrywce władców. W 1936 roku pasjonatka bharatanatyam – Rukmini Devi wprowadziła wiele innowacji, spopularyzowała nazwę bharatanatyam, co przyczyniło się do przywrócenia świetności antycznej sztuce.
Obecnie taniec ten łączy się przede wszystkim z artystyczną sceną, lecz zachował pierwotny wymiar duchowy. Każdy nauczyciel bharatanatyam wprowadza pewne modyfikacje do antycznej „gramatyki”, dzięki którym taniec „ożywa”, nie jest wyłącznie „skostniałą” formą. Współcześnie jest wykonywany również przez mężczyzn.
Finezja gestów, dynamika rytmu
Droga do bharatanatyam nie jest łatwa. I właściwie nigdy się nie kończy. Dla początkujących wyzwaniem jest wytrwanie w aramandi – pozycji wyjściowej kojarzącej się z pozycją baletową oraz zsynchronizowanie pracy nóg z pracą rąk. Dla wytrwałych oznacza to jednak uzyskanie kondycji i wytrzymałości na wysokim poziomie. Niezbędna jest również determinacja, gdyż bharatanatyam wymaga wielu lat nauki m.in. kilkunastu adavu, czyli podstawowych sekwencji tanecznych, a w każdej z nich odnajdujemy wiele wersji. Oznacza to poznanie kilkudziesięciu różnych układów.
Ćwiczenia odbywają się w rytmie solukattu, czyli sylab określonych dla każdego z nich, np. thaki tha lub thaka dhimi. Istotna jest również umiejętność łączenia różnych adavu w dłuższe formy zwane korvai, a stanowiące już element tańca. Zwykle są zaakcentowane rytmicznym treemanam – jednym z najstarszych i najpiękniejszych, niezmiennych od starożytności układów-wzorów. Nie można zapomnieć też o nauce mudr – gestów dłoni, ruchów oczu, głowy, szyi i mimiki odzwierciedlającej aktualny nastrój postaci prezentowanej przez tańczącego.
W tańcu bharatanatyam urzeka wszystko: precyzja gestów dłoni, z których każdy ma swoje znaczenie, witalny rytm talam, pełne gracji rzeźbiarskie pozy, chwilami statyczne, lecz nie pozbawione buzującej energii, szybkie obroty i dynamika zmieniających się sekwencji. W starożytnym podręczniku Abhinaya Darpanam opisano bharatanatyam jako połączenie 3 elementów: nritta, czyli czysty abstrakcyjny taniec, kreujący piękno ruchu samo w sobie, nritya – taniec interpretowany na poziomie emocjonalnym zgodnie ze słowami pieśni oraz natya, czyli dramatyczna prezentacja historii mitologicznych.
Joga, medytacja i wolność w ruchu
Królem bharatanatyam jest bóg Shiva Nataraja, kreator i niszczyciel. Natura kosmosu to odzwierciedlenie jego nieskończonego tańca. Warto pamiętać też, że Shiva jest Adiyogi, czyli pierwszym joginem, a w tańcu bharatanatyam odnajdziemy wiele pozycji jogicznych.
Niezwykła jest uniwersalność bharatanatyam – to prawdziwe kontinuum czasowe i archetypowe od czasów antycznych po współczesność. Któż bowiem nie chciałby czasami zapomnieć o swoim ego i poczuć kosmiczną radość tworzenia świata, istnienia tu i teraz, na nowo uwierzyć w sens życia i jego wartości – miłość i dobro, poczuć orzeźwiającą moc sprawczości, a nawet wyzwalający gniew boga Shivy walczącego z demonami.
Już sam rytm dosłownie podnosi na duchu! Wyzwala z mentalnych uwarunkowań. Ale za tym wszystkim kryje się też prawdziwe docenienie przeciwieństw nieodmiennie związanych z życiem. W tańcu jesteś czystą niezniszczalną energią. Wybijasz rytm bosymi stopami, masz kontakt z Matką Ziemią i jednocześnie osiągasz medytacyjny wręcz stan nieosobowej radości życia.
Skoro już tu jesteś...
...mamy do Ciebie prośbę. Coraz więcej osób czyta artykuły na portalu Bosonamacie.pl, znajduje tu także informacje o ciekawych warsztatach i wyjazdach.
Nasz portal działa na zasadach non-profit, nie jest firmą, ale efektem pracy i zaangażowania grupy pasjonatów.
Chcemy, by nasz portal pozostał otwarty dla wszystkich czytelników, bez konieczności wprowadzania opłat za dostęp do treści.
Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą. Wesprzyj nas na Patronite! Nawet symboliczne 10 złotych miesięcznie pomoże nam tworzyć wartościowe treści i rozwijać portal.
Jeśli nasz artykuł był dla Ciebie pomocny, ciekawy lub po prostu lubisz to, co robimy – kliknij logo poniżej i dołącz do grona naszych patronów.
Każde wsparcie ma znaczenie. Dzięki Tobie możemy działać dalej!
Dziękujemy!