Guru Purnima
12/07/2017
W niedzielę obchodziliśmy Guru Purnima – czyli jogiczne święto nauczyciela. Z tej okazji wiele osób opublikowało okolicznościowe wpisy na fejsbooku, w których zamieściło zdjęcia swoich nauczycieli lub wspomniało ich ciepłym słowem. Swoim guru dziękowali również ci najbardziej znani nauczyciele jogi, którzy sami przyciągają tłumy na swoich zajęciach i dla wielu z nas stanowią godny naśladowania wzór. Guru purnima to bardzo piękne święto. Przypomina o potrzebie wdzięczności za okazany nam trud i serce. Daje możliwość podziękowanie za troskę i poświęcony czas. Widząc, jak nasi nauczyciele dziękują swoim nauczycielom, uświadamiamy sobie także, że – niezależnie do zaawansowania praktyki i spędzonych na macie lat – wszyscy jesteśmy i pozostaniemy uczniami, bo przecież kiedyś ktoś wprowadził nas na ścieżkę jogi i rozbudził naszą do niej pasję. „No, a co jeśli ktoś nie ma swojego guru?” – może zapytać ktoś dociekliwy. Takiej osobie zadedykowałbym historię Chudali.
Chudala była piękną księżniczką, żoną wielkiego, wpływowego i (rzecz jasna) przystojnego księcia Sikhi-Dhvaji. Żyli oczywiście dawno, dawno temu i to tego zgodnie i szczęśliwie. Mieli właściwie wszystko, o czym można zamarzyć, a jeśli pojawiało się jakieś nowe marzenie, uczynni dworacy spieszyli, aby je jak najszybciej zrealizować. Życie Chudali i jej męża w pewnym momencie poczęła jednak wypełniać dręcząca pustka. Ile bowiem cieszyć się materialnymi dobrami? Małżonkowie zatem postanowili zgodnie wyrzec się luksusów i oddali się ascetycznym praktykom oraz medytacji, aby osiągnąć stan duchowego oświecenia.
Pewnego dnia Sikhi-Dhvaja zauważył, że oblicze jego żony wypełniło się niespotykanym spokojem, a z jej spojrzenia promieniuje światło wiedzy. Zrozumiał, że Chudala osiągnęła stan duchowego oświecenia przed nim. Trudno powiedzieć, czy Sikhi-Dhvaja był trochę mizoginem i zazdrośnikiem, ale taki stan rzeczy wzmógł jego motywację, by jeszcze pilniej kontynuować jogiczne praktyki. Porzucił dwór i udał się do górskiej samotni.
Chudala postanowiła mu w jego zamiarach pomóc. A ponieważ była nie tylko oświeconą joginką, lecz również mądrą kobietą, która kochała swego męża, zdecydowała się przybrać postać mędrca o nazwisku Kumbha. Być może zakładała, że Sikhi-Dhvaja był zbyt dumny, by przyjąć pomoc od niej (jeśli tak, to nic dziwnego, że miał kłopoty z osiągnięciem oświecenia). Być może uznała, że łatwiej będzie pomóc mężowi jako mężczyzna (ditto). I tak po długich perypetiach, o których nie czas szczegółowo opowiadać, Chudala pod postacią Kumbhy pomogła mężowi stan oświecenia osiągnąć. Dopiero wtedy mogła na powrót przybrać swoją oryginalną postać i ujawnić przed mężem, że to ona była jego guru.
Jaki z tej historii morał? Oczywiście, dla panów pozostających w związkach pewnie taki, że warto czasem słuchać swojej partnerki, bo – choć nie zawsze pomoże w duchowym oświeceniu – może mieć coś ważnego do powiedzenia. Ale historia Chudali niesie z sobą jeszcze jedno ważne przesłanie dla tych wszystkich, którzy myślą, że nie mają komu dziękować z okazji Guru Purnima. Wbrew częstym wyobrażeniom, guru nie zawsze będzie miał postać brodatego mędrca w turbanie albo hiperelastycznej jogicznej celebrytyki z tysiącami lajków na fejsbooku. Czasem w rozwoju naszej praktyki może pomóc nam rozmowa z kolegą w szatni, czasem może to być kilkudniowy warsztat z przyjezdnym nauczycielem, czasem przypadkowo wysłuchany na YouTubie wykład. Często rolę naszego guru może odegrać ktoś, kogo dobrze znamy, nasz codzienny, zwykły i do bólu rozpoznany nauczyciel jogi. Bo choć znamy jego/jej słabości i wady, choć na co dzień nie unosi się nad nią/nim atmosfera mistycznej głębi, to właśnie ona/on może czasem nauczyć nas więcej niż nie jeden samozwańczy guru w turbanie.
Korzystając z okazji pozdrawiam serdecznie wszystkie nauczycielki i nauczycieli jogi, którzy męczyli się lub męczą się ze mną na macie. Jesteście cudowni i dziękuję Wam za wszystko. Oświecenia, co prawda jeszcze nie osiągnąłem (mam jeszcze sporo wcieleń przed sobą, więc zdążę), ale dzięki Wam moja praktyka poszła trochę do przodu. Wszystkiego dobrego z okazji Guru Purnima!

Marek Łaskawiec
marek@bosonamacie.plZ wykształcenia filolog i filozof, miłośnik podróży, dobrego jedzenia i smakowania różnych kultur. Praktykuje i uczy Ashtanga Jogi. Marek jest autorem edukacyjnej gry planszowej Yogaloka (www.yogaloka.pl) oraz współtwórcą portalu Omline (www.omline.expert). Na Bosonamacie.pl prowadzi blog "Pies z głową w bok".