
Czy jesteś autorem swoich myśli?

Czy jesteś autorem swoich myśli? Czyli skąd to? Po co? I dlaczego? I jak sobie z tym radzić?
Pytanie, wydawać by się mogło absurdalne. Bo jeśli nie Ty, to kto?
Zacznij od wyobrażenia lub przypomnienia sobie konkretnej sytuacji… Bierzesz do ręki książkę, gazetę, tablet. Zaczynasz czytać. I nagle zdajesz sobie sprawę, że nie wiesz co czytasz, bo Twoje myśli błądzą gdzieś w przeszłości czy przyszłości. Może szukasz rozwiązania jakiegoś problemu, który zajmuje Cię od jakiegoś czasu. A może marzysz. Nieważne. Istotne jest, że stało się to poza Twoją świadomą intencją.
Więc jak to jest? Twoja intencja na początku jest klarowna i ukierunkowana na czytanie, a jednak odnajdujesz swoją uwagę w zupełnie innym miejscu.
Prawda jest taka, że umysł jest aktywny przez cały czas. Nieważne czy śpisz, jesz, spacerujesz, tańczysz, płaczesz. Cały czas, w tle Twojej świadomości, umysł produkuje myśli, rozwiązuje zadania, które w większości przypadków pozostają nieświadome. Gdy nie jesteśmy uważni, a dzieje się tak przez prawie cały czas, umysł wciąga naszą uwagę w tryby swojej pracy. I tak jest dobrze! Taka współpraca też jest potrzebna.
Kiedy praktykujesz uważność (mindfulness) można to bardzo szybko zauważyć. Wystarczy usiąść wygodnie, zamknąć oczy i spróbować uważnie podążać swoją uwagą za oddechem. Spróbuj doświadczyć dziesięciu, lekko pogłębionych, uważnych oddechów. Wdechów i wydechów. Z mojego doświadczenia wynika, że już przy trzecim uwaga zaczyna zaplątywać się w myśli, których przecież nie zamierzałam myśleć
Kiedy doświadczysz już tego, że to nie Twoja świadoma intencja produkuje tysiące myśli każdego dnia, możesz spróbować poobserwować strumień myśli, który pojawia się w Twojej głowie. To niesamowicie ciekawe i zaskakujące doświadczenie. Zmieniające sposób patrzenia na siebie i na cały otaczający nas świat. Pomaga w tym regularna praktyka mindfulness. Siadanie na poduszce, uspokajanie umysłu, skupienie na oddechu i spoczywanie w chwili obecnej. W rozluźnieniu, z wyostrzoną uwagą obserwowanie swojego wewnętrznego świata, poznawanie swojego wewnętrznego środowiska. Przyjemne i pożyteczne.
W wielu kulturach można znaleźć próby opisania tego doświadczenia. W kulturze zachodniej, która zaczęła zajmować się tym zjawiskiem stosunkowo niedawno. Wojciech Eichelberger rozróżnia myślenie od myślactwa, gdzie myślenie jest ukierunkowanym procesem, który ma swój początek i koniec i służy poradzeniu sobie z jakimś zadaniem, podczas gdy myślactwo definiuje jako nieuporządkowany, często podświadomy natłok myśli, który cały czas przetacza się przez naszą głowę. Eichelberger porównuje go do spamu, który zapełnia nam skrzynkę mailową, zabierając miejsce i czas na rzeczy naprawdę dla nas ważne.
W buddyzmie takie zjawisko nazywamy „monkey mind”, w wolnym tłumaczeniu „gadającym umysłem”. To, co możemy zrobić aby nieco okiełznać nasz przepracowany i często przegrzany umysł, to go uspokoić poprzez, paradoksalnie, zaangażowanie go w konkretną pracę. Na przykład podążanie za oddechem. W ten sposób możemy chociaż na chwilę uspokoić nasz umysł i przyjrzeć się z pozycji obserwatora swoim myślom, emocjom i uczuciom. Przepływający przez nas w tym momencie, w tej chwili uważności. Tu i teraz.
Kończąc ten artykuł, chciałabym nawiązać jeszcze do filozofii stoickiej, tak bardzo mi bliskiej w swojej prostocie, dyscyplinie, szacunku dla siebie i porządku świata. Tak bardzo bliskiej idei uważności. Filozofii, której ważną cnota jest panowanie nad wewnętrzną mową, czyli strumieniem myśli przetaczającym się przez nasz umysł, spojrzenie z dystansem na szereg standardowych i nawykowych reakcji oraz panowaniu nad psychologicznymi podrażnieniami. Oznacza to dla mnie doświadczanie poprzez medytację i kontemplację trudnych uczuć i niejako odklejanie się od przekonań, które nam nie służą. A także otwarcie się na świat taki jaki jest.
„Nie daj roić wyobraźni
Uspokój popędy.
Bądź panem teraźniejszości”Marek Aureliusz – Rozmyślania
Skoro już tu jesteś...
...mamy do Ciebie prośbę. Coraz więcej osób czyta artykuły na portalu Bosonamacie.pl, znajduje tu także informacje o ciekawych warsztatach i wyjazdach.
Nasz portal działa na zasadach non-profit, nie jest firmą, ale efektem pracy i zaangażowania grupy pasjonatów.
Chcemy, by nasz portal pozostał otwarty dla wszystkich czytelników, bez konieczności wprowadzania opłat za dostęp do treści.
Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą. Wesprzyj nas na Patronite! Nawet symboliczne 10 złotych miesięcznie pomoże nam tworzyć wartościowe treści i rozwijać portal.
Jeśli nasz artykuł był dla Ciebie pomocny, ciekawy lub po prostu lubisz to, co robimy – kliknij logo poniżej i dołącz do grona naszych patronów.
Każde wsparcie ma znaczenie. Dzięki Tobie możemy działać dalej!
Dziękujemy!