Dlaczego? Chociażby dlatego, że każdy przedmiot i każda sprawa do załatwienia pochłania mnóstwo naszej energii. A po co tracić ją na rzeczy, które nas nie wspierają i nie rozwijają. Prostsze życie to życie szczęśliwsze, w którym masz przestrzeń na to, co sprawia ci frajdę.
Świat, w którym żyjemy nie jest minimalistyczny. Kapitalizm potrzebuje konsumowania rzeczy, aby przetrwać. Pracujemy coraz więcej, aby coraz więcej kupować i dosłownie zagracamy sobie nasze życie. Do tego, aby mieć jeszcze więcej pieniędzy, bierzemy dodatkowe prace, zapełniamy nasz kalendarz od rana do wieczora i nie mamy już czasu dla siebie. A przecież nie po to jesteśmy na tej planecie, aby do śmierci funkcjonować w programie pracuję-zarabiam-kupuję. Dla każdej, choć trochę świadomej osoby naturalne jest, że życie tylko wtedy ma sens, kiedy rozwijamy się, uczymy, stajemy się coraz bardziej świadomi. Ale trzeba mieć na to przestrzeń. Minimalizm jest idealną drogą do tego, aby uporządkować świat wokół siebie i zacząć robić to, co przyniesie nam więcej korzyści.
Od czego zacząć?
Jeśli chcesz zostać minimalistą, musisz zacząć od uporządkowania swojego otoczenia. Czyli domu. Nie da się upraszczać życia, jeśli wokół siebie masz bałagan. To oczywiste. Jeśli w twoim mieszkaniu jest bałagan, energia chi w nim nie krąży. Jest stagnacja. Nic nowego i świeżego nie wydarzy się ani w twoim życiu, ani w życiu twoich domowników. Bałagan będzie emanował toksyczną energię i odbierał wam chęć do życia. Gdy uporządkujesz przestrzeń wokół siebie, uporządkuje się także automatycznie całe twoje życie. Nie wiesz od czego zacząć? Na początek proponuję znaną i przy okazji rewelacyjną metodę Marie Kondo. W dużym skrócie polega ona na tym, że bierzesz każdą rzecz, którą masz w domu do ręki i zadajesz sobie pytanie: czy to sprawia mi radość? Jeśli czujesz, że nie to pozbywasz się jej. Jeśli tak, to znajdujesz dla niej stałe miejsce, w którym będzie przechowywana.
Polecam też sięgnięcie po książkę Hideko Yamashita „Dan-Sha-Ri. Jak posprzątać, by oczyścić swoje serce i umysł”. Hideko to japońska „clutter consultant”, czyli ekspertka od bałaganu. Jej metoda to nie tylko segregowanie, wyrzucanie i układanie. Japonka każe przyjrzeć się przede wszystkim skomplikowanym relacjom, jakie łączą ludzi z tymi wszystkimi przedmiotami, które w efekcie zabierają im cenną przestrzeń życiową. W swojej książce autorka stawia konkretne pytania: Czy nie jesteśmy aby uzależnieni od przedmiotów, które nas otaczają? Czy nie mamy ich za dużo? Czy naprawdę potrzebujemy tych wszystkich obiektów, które zagracają nasze mieszkania, i których chcemy coraz więcej i więcej? Propagatorka minimalizmu proponuje technikę, która jest zarazem umiejętnością selekcji przedmiotów oraz sztuką bycia. Daje nam ona wgląd w siebie i pozwala na uporządkowanie bałaganu w naszym domu i umyśle. Bo uporządkować otaczającą przestrzeń to uporządkować siebie. Zyskać wolność i spokój serca oraz umysłu.
Porządek w kalendarzu
Aby nasze życie było czyste i uporządkowane konieczne jest także uporządkowanie codziennego kalendarza. Tutaj idealnym rozwiązaniem jest ZTD. ZTD (Zen To Done) autorstwa Leo Babauty to idealna opcja dla ludzi mających sporo zadań na głowie, bez względu na charakter ich pracy. Powstał na podstawie najefektywniejszych systemów produktywności, takich jak GTD (Getting Things Done) Davida Allena oraz siedmiu nawyków skutecznego działania Stephena Covey’a.
Co zyskamy dzięki Zen To Done? Przede wszystkim przestrzeń dla naszego umysłu. A jeśli przestrzeń, to także poczucie ulgi i dopływ świeżej energii. Znacie to uczucie przytłaczającego zmęczenia z powodu natłoku myśli przypominających o każdym zadaniu? Można się tego pozbyć. Raz na zawsze. Na czym to polega? ZTD jest bardzo prostym systemem, który składa się z kilku konkretnych nawyków. Czyli kluczem do sukcesu jest wprowadzenie w życie pewnych powtarzalnych czynności.
Sztuka olewania
Aby uprościć swoje życie niezbędna jest też sztuka olewania i świadomego wyboru rzeczy i spraw, którymi chcemy się przejmować. Od razu mówię, że nie jest to proste, ponieważ nauczeni jesteśmy raczej tego, że trzeba się przejmować wszystkimi wokół, tylko nie nami. A właśnie sztuka stawiania swoich potrzeb na pierwszym miejscu sprawia, że nasze życie przestaje nas przytłaczać i jest po prostu takie, jakie nam się podoba. Jak to zrobić, aby nie ucierpieli inni? Sara Knight w książce „Magia olewania” proponuje swoją autorską metodę Zero Żalu. Polega ona na tym, że najpierw trzeba podjąć decyzję, którymi rzeczami przestaniemy się przejmować, potem „olejemy je”, a na końcu stanowczo, ale zawsze uprzejmie zakomunikujemy o tym innym. Przykład: koleżanka zaprasza cię na wieczór, na którym przewidziana jest zabawa w karaoke, a ty naprawdę nie lubisz śpiewać i wolałabyś spędzić ten czas gdzie indziej. Mówisz: „Bardzo dziękuję za zaproszenie, ale nie lubię karaoke. Następnym razem, gdy będziecie mieli ochotę na inną zabawę, chętnie się dołączę. Miłego wieczoru!”. Koniec. To naprawdę nie jest trudne. Trzeba po prostu mówić szczerze, co się czuje. Wtedy nikt nie będzie czuł się urażony. Autorka radzi, aby zrobić sobie listy rzeczy, którymi się przejmujemy w pracy i w domu i zastanowić się, które z nich naprawdę są tego warte, a resztę olać. Po zastosowaniu tej metody zyskujemy sporo czasu i przestrzeni dla siebie. Koniecznie spróbujcie!
Skoro już tu jesteś...
...mamy do Ciebie prośbę. Coraz więcej osób czyta artykuły na portalu Bosonamacie.pl, znajduje tu także informacje o ciekawych warsztatach i wyjazdach.
Nasz portal działa na zasadach non-profit, nie jest firmą, ale efektem pracy i zaangażowania grupy pasjonatów.
Chcemy, by nasz portal pozostał otwarty dla wszystkich czytelników, bez konieczności wprowadzania opłat za dostęp do treści.
Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą. Wesprzyj nas na Patronite! Nawet symboliczne 10 złotych miesięcznie pomoże nam tworzyć wartościowe treści i rozwijać portal.
Jeśli nasz artykuł był dla Ciebie pomocny, ciekawy lub po prostu lubisz to, co robimy – kliknij logo poniżej i dołącz do grona naszych patronów.
Każde wsparcie ma znaczenie. Dzięki Tobie możemy działać dalej!
Dziękujemy!
Natalia Kraus
założycielka magazynu "Joga"
Jest doświadczoną dziennikarką i redaktorką. Obecnie jej artykuły ukazują się regularnie m.in. w magazynie „Joga”. Prowadzi także bloga o tematyce slow life minimalni.eu.
Jest również instruktorką jogi z uprawnieniami państwowymi, miłośniczką kultury japońskiej (członkini Klubu Japońskiego), minimalizmu, kotów i dobrych herbat.
Jeśli nie pisze to uczy gry na fortepianie lub bawi się ze swoją 3-letnią córeczką Sarą.