
Ekologiczne, naturalne, organiczne – kosmetyki dla joginek i joginów
Ekologiczne, naturalne, organiczne – kosmetyki dla joginek i joginów
Joga uczy nas przyjaźni z samym sobą, a w stwierdzeniu, że prawdziwe piękno pochodzi z wewnątrz jest wiele prawdy. Jesteśmy piękni, gdy czujemy się zdrowi i szczęśliwi. Kiedy radzimy sobie ze stresem i zmęczeniem, nasze relacje układają się harmonijnie, lubimy swoją pracę. Źródłem ładnego wyglądu jest naturalna radość i spokój, poczucie spełnienia w życiu oraz przekonanie, że idziemy właściwą drogą. Twarz jest wtedy łagodna, uśmiech niewymuszony, oczy błyszczą, a inni dobrze się czują w naszym towarzystwie.
O zdrowie i urodę dbamy przede wszystkim od wewnątrz. Nasza dieta, najlepiej wegetariańska lub wegańska, powinna być dostosowana do pory roku i opierać się na warzywach, nasionach, kaszy jaglanej. Od czasu do czasu warto zrobić detoks, przede wszystkim wątroby i nerek, oczyścić jelita. Niektórzy stosują zdrowotne głodówki. Niezwykle ważny jest regularny wysiłek fizyczny, dobrze również od czasu do czasu skorzystać z masażu lub sauny. Kosmetyki to tylko dopełnienie naszego pięknego obrazu – ale za to jakie przyjemne…
Joga to styl życia, który niesie ze sobą pewną etykę. Postawa jogiczna to także odpowiedzialność za własne zdrowie i środowisko naturalne, a obecnie kosmetyki eko to nie fanaberia, tylko mądry wybór i wyraz naszej odpowiedzialności wobec samych siebie i naszej planety. Beata Wdowczyk – nutritional therapist – terapeutka żywienia, na stałe mieszkająca w Londynie, ujmuje to w następujący sposób: „Nasze ciało to małe subśrodowisko i podobnie jak ziemia – ono też jest zanieczyszczone. Stosowaną przez nas chemią, zawartą między innymi w kosmetykach, zatruwamy zarówno swój organizm jak i planetę. To co nam jest przyjazne to natura – i jeśli kosmetyki są na bazie roślinnej to nic nam nie zaszkodzi”.
Twoja skóra – twoja decyzja
Skóra jest naszym największym organem, a jej powierzchnia u dorosłej osoby wynosi około 2 m². Stanowi ona naturalną barierę izolującą nasz ustrój od środowiska zewnętrznego. Do jej podstawowych funkcji należy ochrona przed przed drobnoustrojami chorobotwórczymi, promieniowaniem UV, gospodarka tłuszczowa i witaminowa (synteza witaminy D3). Skóra bierze aktywny udział w procesach termoregulacji oraz dzięki gruczołom potowym – w gospodarce wodno-elektrolitowej. Jest narządem oddychającym, przepuszcza również wiele substancji do wewnątrz. W ciągu roku poprzez skórę potrafimy wchłonąć około 2 kg substancji chemicznych (wliczając balsamy do ciała, dezodoranty, szampony, odżywki oraz inne produkty). Substancje chemiczne kumulują się w naszej skórze, włosach oraz organach wewnętrznych i z czasem możemy doświadczać ich negatywnego wpływu na nasze zdrowie. Jeżeli jesteśmy w ciąży lub okresie laktacji – skutków tych będzie dośwadczać również nasze dziecko.
Im bardziej zagłębiamy się w tematykę szkodliwych składników popularnych kosmetyków, tym bardziej jesteśmy przerażeni. Gdy zaczynamy świadomie czytać etykiety (czyli skład INCI – Interanational Nomenclatue of Cosmetic Ingredients), szybko okazuje się, że w zasadzie większość produktów z drogerii to rakowa bomba zegarowa. Przyjrzyjmy się składnikom pierwszego kosmetyku, jaki mamy pod ręką. Dużym zaskoczeniem będzie, jeżeli w jego składzie nie znajdziemy konserwujących parabenów, glikolu propylenowego lub detergentów (Sodium Lauryl Sulfate – SLS, Sodium Laureth Sulfate – SLES).
Obowiązkowo sprawdźmy, jakie tłuszcze stanowią bazę danego kosmetyku. Beata Wdowczyk mówi: „Jeżeli produkt w składzie posiada olej mineralny, który w rzeczywistości jest produktem ropopochodnym, to tak jakbyśmy aplikowali na twarz oczyszczoną benzynę. Olej mineralny wbrew swojej nazwie z minerałami ma niewiele wspólnego, a najgorszy skład ma wazelina i oliwki dla dzieci… Prawie wszystkie popularne pomadki lub błyszczyki do ust są na bazie substancji ropopochodnych”.
Idąc dalej – większość dezodorantów zawiera szkodliwe aluminium, które zatyka kanaliki potowe, a liczne badania wskazują na bliskie związki pomiędzy tą substancją a rakiem piersi u kobiet.* Idąc dalej – amoniak wchodzący w skład farb do włosów jest także silnie trujący, a do tego niszczy włosy. Nie bez przyczyny uważa się, że nie należy farbować włosów podczas ciąży. Udowodniono również, że fluor, przez wiele lat będący obowiązkowym składnikiem past do zębów, zaburza funkcjonowanie tarczycy. Jest także jednym z głównych składników leków psychotropowych i uspokajających oraz trutek na szczury. Magazynuje się w szyszynce mózgowej (zmniejsza produkcję melatoniny) oraz w kościach (zwiększa ich kruchość i łamliwość). Jakby tego było mało, powoduje także przebarwienia płytki zębowej.**
Innym rodzajem substancji toksycznych obecnych w kosmetykach są metale ciężkie lub ich związki. Kanadyjska organizacja Environmental Defence zajmująca się ochroną zdrowia i środowiska naturalnego przeprowadziła badanie dotyczące obecności metali ciężkich w kosmetykach do makijażu. Wyniki okazały się zatrważające – jak podaje raport 96% z nich zawierało ołów, 90% beryl, 61% tal, 51% kadm, a 20% arszenik. Informacja o zawartości metali ciężkich ani razu nie została umieszczona na etykiecie produktu. Zagrożenia dla zdrowia niesione przez metale ciężkie to między innymi nowotwory, zaburzenia układu rozrodczego, problemy neurologiczne, utrata pamięci, wahania nastroju, zaburzenia pracy nerwów, stawów, mięśni, układu krążenia, układu kostnego oraz nerek, bóle głowy, wymioty i nudności, uszkodzenia płodu, kontaktowe zapalenie skóry, łamliwość i wypadanie włosów…
Kosmetyki naturalne, ekologiczne – czyli jakie?
Dlatego dokładnie czytamy etykiety. To, że produkt ma w nazwie „bio” lub jest reklamowany jako naturalny o niczym nie świadczy. Świadczy natomiast skład. Ważną informacją dla nas jest to, czy kosmetyk jest w pełni wegański i nie był testowany na zwierzętach. Istnieje kilka podstawowych różnic pomiędzy kosmetykami naturalnymi a organicznymi. Mimo że te pierwsze mają w składzie głównie składniki roślinne, mogą również zawierać substancje pochodzenia zwierzęcego, na przykład wosk pszczeli lub szelak, będący odmianą żywicy pozyskiwanej z wydzieliny owadów oznaczanej jako E 904. Kosmetyki organiczne od naturalnych różnią się tym, że ich wyłącznie już roślinne składniki pochodzą z kontrolowanych upraw ekologicznych. Aby zdobyć certyfikat ekologiczny, producent musi spełnić niezwykle wysokie wymagania, dzięki czemu mamy pewność, że kosmetyk nie zawiera składników modyfikowanych genetycznie, a przy ich hodowli nie używano pestycydów ani nawozów sztucznych. Najbardziej popularne certyfikaty to Ecocert (Francja), BDIH (Niemcy), Soil Association (Wielka Brytania) i AIAB (Włochy).
Gdy wymienimy zwykłe kosmetyki na ekologiczne, czasami mogą pojawić się rożne reakcje – na przykład alergiczna czy pogorszenie stanu skóry i włosów, ponieważ nasz organizm będzie potrzebował czasu, aby oczyścić się z toksyn. Beata Wdowczyk radzi, by w wypadku reakcji alergicznej przez pewien czas używać na przemian nowego ekokosmetyku z kosmetykiem zwykłym co drugi dzień. Można połączyć to z olejem kokosowym, który nie wywołuje uczuleń, jest substancją antybakteryjną, wspierającą terapię schorzeń skórnych, w tym grzybic.
Ostatnią niezwykle ważną kwestią jest przyjazne dla środowiska opakowanie, najlepiej biodegradowalne lub z recyklingu. Niektóre firmy doszły do tak wysokiego poziomu proeko, że nawet farba drukarska jest wykonana na bazie soi zamiast powszechnie stosowanego ołowiu.
Składniki kosmetyków, których bezwzględnie unikamy to:
- DEA (Diethanolamine), MEA (Monoethanolamine) i TEA (Triethanolamine) – regulują PH kosmetyku, podrażniają skórę, a w wysokich stężeniach stają się toksyczne. Wykazano również związki pomiędzy stosowaniem kosmetyków na bazie DEA a rakiem wątroby i nerek.
- Barwniki syntetyczne (oznaczanie jako FD&C lub D&C) – to dzięki nim kosmetyki uzyskują atrakcyjny wygląd. Silnie rakotwórcze, najczęściej znajdziemy je w preparatach do koloryzacji włosów.
- Olej mineralny, parafina oraz olej parafinowy (Mineral oil, Petrolatum, Paraffin oil, Paraffinum liquidum, Paraffin Wax) – produkty ropopochodne. Zatykają pory, tym samym zaburzają zdolność skóry do eliminowania toksyn. Przyspieszają procesy starzenia. Niezwykle popularne – wchodzą w skład większości oliwek dla dzieci. Rakotwórcze.
- Parabeny (methyl, propyl, butyl i ethyl paraben) – najbardziej powszechne środki konserwujące, powstrzymują rozwój bakterii i grzybów. Wysoce toksyczne, powodują alergie.
- Propylene Glycol – popularny rozpuszczalnik stosowany w przemyśle. Ma działanie toksyczne i rakotwórcze na organy wewnętrzne (w szczególności nerki i wątrobę). Podrażnia i wysusza skórę i gruczoły łojowe. Niewskazany w czasie laktacji i ciąży.
- Silikony (PEG, PPG) – składniki kosmetyków do pielęgnacji włosów. Dzięki nim włosy się łatwiej rozczesują i lepiej układają. Uszkadzają strukturę komórkową DNA, mają działanie rakotwórcze, zwiększają przepuszczalność skóry, przez co łatwiej absorbuje ona inne substancje, w tym również szkodliwe.
- Sodium Lauryl Sulfate (SLS) i Sodium Laureth Sulfate (SLES) – detergenty chemiczne, stosowane w przemyśle. Znajdziemy je niemal w każdym kosmetyku i środkach czystości. Silnie uczulające, przesuszają skórę, wywołując zmiany trądzikowe i wypryski, zaburzają funkcjonowanie układu nerwowego i hormonalnego, potęgując objawy menopauzy u kobiet. Niekorzystnie wpływają na włosy, wysuszając je i powodując łupież i łamliwość.
- Talk – badania wykazały, że regularne stosowanie talku w okolicach genitalnych znacznie zwiększa ryzyko raka jajników. Poza tym zatyka pory i sprzyja powstawaniu stanów zapalnych skóry.***
- Składniki filtrów przeciwsłonecznych (Octyl Methoxycinnamate (OMC), 3-Benzylidencamphor (3 BC), Benzophenone-3 (Oxybenzon), Homosalate (Homomenthylsalicylat – HMS), Octyl-Dimethyl-Para-Amino-Benzoic-Acid (OD-PABA). One również uszkadzają kod DNA i mają działanie silnie rakotwórcze.****
Obecnie na rynku mamy duży wybór kosmetyków ekologicznych, które oprócz czystej receptury, dzięki nowoczesnym technologiom zapewniają wyjątkowo skuteczną pielęgnację. A ich producenci nie przestają nas rozpieszczać…

Płatki Arbonne Intelligence Genius to 60-dniowa kuracja roztworem retinoidu i aktywnymi składnikami roślinnymi. Rezultaty to jędrna, elestyczna i nawilżona skóra, widocznie wygładzone zmarszczki oraz rozjaśnione przebarwienia. Doskonała alternatywa dla zabiegów opartych o kwasy w salonach kosmetycznych.

Woda micelarna Bio IQ – Dokładnie oczyści skórę z zanieczyszczeń oraz usunie makijaż twarzy i oczu. Koi podrażnienia i perfekcyjnie przygotuje skórę do aplikacji kremu. Odpowiednia dla wszystkich typów cer.

Krem do twarzy na dzień Biolaven. Łagodnie nawilża i odżywia skórę dzięki zawartości oleju z pestek winogron i witaminy E. Naturalny olejek eteryczny z lawendy zapewnia piękny zapach i odświeżenie.

Odżywczy peeling cukrowy – truskawka Clochee w swoim składzie ma pestki prawdziwych malin. Doskonale złuszcza i wygładza skórę, a dzięki zawartości masła Shea głęboko ją odżywia. No i ten truskawkowy zapach…

Pasta do zębów bez fluoru z olejkiem z czarnuszki Ecocosmetics – niezbędna w codziennej higienie jamy ustnej. Zapobiega próchnicy i paradontozie. Korzystnie wpływa na florę bakteryjną ust. Można ją stosować także podczas kuracji homeopatycznych.

Wśród kosmetyków naturalnych znajdziemy również kosmetyki do makijażu. Szminka do ust Orientalna Róża Lavera idealnie podkreśli naturalny kolor warg, wygładzając je i nawilżąjąc.

Ajurwedyjski Szampon do włosów Imbir i Trawa Cytrynowa Orientana w swoim wyjątkowo bogatym składzie zawiera ekstrakty z roślin indyjskich takich jak amla, która wzmacnia włosy i zapobiega ich wypadaniu.

Delikatny żel do ciała Sylveco – dzięki orzeźwiającemu zapachowi mięty pomoże nam się obudzić rano. Delikatnie myje i odświeża skórę, łagodząc podrażnienia.

Głęboko oczyszczające serum do cery trądzikowej Team dr Joseph – głęboko oczyszcza skórę, umożliwiając jej swobodne oddychanie wspierając proces gojenia wyprysków. Dostępne w wybranych salonach spa.
Specjalne podziękowania dla pani Beaty Wdowczyk za pomoc w przygotowaniu artykułu.
* Measurement of paraben concentrations in human breast tissue at serial locations across the breast from axilla to sternum, Journal of Applied Toxicology L. Barr, G. Metaxas, C. A. J. Harbach, L. A. Savoy and, P. D. Darbre, Volume 32, Issue 3, pages 219–232, March 2012.
** Fluoride toxicity from ingesting home-use dental products in children, birth to 6 years of age. Journal of Public Health Dentistry 57: 150-8.
***Talcum Powder and Cancer, Cancer.org
Korzystałam z:
Skoro już tu jesteś...
...mamy do Ciebie prośbę. Coraz więcej osób czyta artykuły na portalu Bosonamacie.pl, znajduje tu także informacje o ciekawych warsztatach i wyjazdach.
Nasz portal działa na zasadach non-profit, nie jest firmą, ale efektem pracy i zaangażowania grupy pasjonatów.
Chcemy, by nasz portal pozostał otwarty dla wszystkich czytelników, bez konieczności wprowadzania opłat za dostęp do treści.
Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą. Wesprzyj nas na Patronite! Nawet symboliczne 10 złotych miesięcznie pomoże nam tworzyć wartościowe treści i rozwijać portal.
Jeśli nasz artykuł był dla Ciebie pomocny, ciekawy lub po prostu lubisz to, co robimy – kliknij logo poniżej i dołącz do grona naszych patronów.
Każde wsparcie ma znaczenie. Dzięki Tobie możemy działać dalej!
Dziękujemy!