
Joga i kobiecość – jak to naprawdę jest?
Joga i kobiecość – jak to naprawdę jest?
Konsultacja naukowa dr Tomasz Ruciński, indolog
W okresach bardzo intensywnej praktyki, na przykład podczas pobytów w Indiach, zawsze mam poczucie, że tracę więź z własną kobiecością. Staję się bardziej zorientowana na działanie i aktywność mentalną, a mniej odczuwam sercem. Niby mówię o tym, że ćwiczę jogę w zgodzie z samą sobą, ale tak naprawdę „trzaskam” asanę po asanie, jak żołnierz. I nie przyciągam mężczyzn.
Devi, Gaja, Matka Boska… „Praktyka duchowa powinna sprawić, że kobieta stanie się boginią, śakti” – mówi Tomasz Ruciński. Czyli pełną magnetyzmu, mocy twórczej, wiary we własną mądrość. Przebudzona kobiecość jest sztuką, daje ogromny potencjał energetyczny i zmysłowość. Daje również władzę. Niektóre kobiety wyssały to z mlekiem matki, inne potrzebują te jakości w sobie wykształcić, odkryć. Pamiętam, że taką moc zyskałam po lekturze „Biegnącej z wilkami” i niektórych warsztatach tantrycznych. Ale niestety nie pamiętam, aby zadziało się to po jakimkolwiek warsztacie jogi, chociaż zwykle wyjeżdżałam z nich w euforii.
Na Zachodzie możemy odnieść wrażenie, że joga jest kobietą. Joginki są silne, piękne i otwarte na życie. Jak to jest z jogą i kobiecością? I czym w ogóle jest kobiecość? Dla każdej z nas pewnie czymś nieco innym, więc warto na to pytanie odpowiedzieć sobie wewnętrznie, intuicyjnie. Joginką może być szczupła babeczka w modnych legginsach z matą pod pachą i ogromnym zasobem pozytywnej energii. Ale również kobieta, która poprzez medytację lub łaskę mistrza weszła w stan Miłości Absolutnej i została uznana za świętą, jak współcześnie żyjąca Shiv Shakti w swoim niewielkim aśramie w Tiruvannamalai w Indiach. Promieniuje od niej taka miłość, że w jej obecności otwierają się serca i płyną łzy. Kto był – ten wie.
Czy joga to domena mężczyzn…
Często słyszy się o tym, że przecież została stworzona przez mężczyzn dla mężczyzn. Mężczyzną był Patandźali oraz najbardziej znany komentator Jogasutr, Wjasa. Hathajogapradipikę, XV-wieczny tekst, stworzył Swami Svātmārāma. Za pierwszego nauczyciela hatha jogi uważa się Goraknatha, ojcem współczesnej jogi jest Krishmaczaria, jogę Iyengara stworzył Iyengar, ashtangę Pattabhi Jois, Sivananda – Sivanandę, Yogi Bhajan jogę kundalini… Słyszymy o mistrzach, mędrcach, rishish, ale o wybitnych joginkach już znacznie mniej.
Nie oznacza to, że ich nie było. Opowieści o kobietach, które osiągnęły mistrzostwo duchowe jest wiele, czasem jednak trzeba włożyć trochę wysiłku, aby się ich doszukać. W starożytnych tekstach istnieją wzmianki o wielkich filozofkach, które uzyskały urzeczywistnienie, a w debatach z łatwością pokonywały mężczyzn, jak np. Gargi opisana w Brihadaranjaka upaniszadzie.
Istniało kilka modeli drogi rozwoju duchowego dla kobiet. Jednym z nich była pativratta, czyli zamężna kobieta, której doświadczenie boskości realizowało się poprzez oddanie mężowi. Funkcjonowała w obrębie zasad i norm społecznych, które… dawały kobietom bardzo ograniczone prawa decydowania o swoim losie. Kobieta spod opieki ojca przechodziła pod protektorat męża, a gdy ten umierał – syna. Jedną z najbardziej obrazowych pativratta była postać z Mahabharaty, Gandhari. Została poślubiona niewidomemu królowi Dhritrashtrze – i w akcie dzielenia wspólnego losu z mężem, dobrowolnie i do końca swych dni zasłoniła sobie oczy przepaską. Jej asceza stała się źródłem jej wglądów, wyostrzonej intuicji oraz innych, licznych mocy duchowych.
Całkowitym przeciwieństwem pativratta były nivritti czyli ascetki, które nie wychodziły za mąż, porzucały doczesność i oddalały się w odosobnione miejsca, by móc całkowicie poświęcić się swojej dharmie, ścieżce duchowej. Nivritti dharma często wiązała się z praktykami tantrycznymi i przełamywaniem tabu, co obrazuje rycina poniżej. Widzimy na niej dwie joginki dokonujące obrzędów na cmentarzu. Do dzisiaj tantryczki i tantryków można spotkać w indyjskim Benaresie. Ich nieodzownym atrybutem jest np. kapala, ludzka czaszka, z których piją i które zbierają w miejscach, gdzie płoną zwłoki.
Co ciekawe, samo słowo joginka dopiero od niedawna oznacza kobietę, która ćwiczy jogę w rozumieniu jogi posturalnej lub hatha jogi. Dawniej joginka oznaczała partnerkę świętego lub jogina, boginię (żyjącą) oraz tą nie z tego świata, czarownicę. Jak podaje Shaman Hatley w swojej definicji joginki, była to: 1) kobieta wtajemniczona w tantrę lub praktykująca jogę; 2) rodzaj średniowiecznej tantrycznej bogini, często terantropijnej (nierealnej, obdarzonej mocami) i potrafiącej latać, ucieleśniającej niezliczone aspekty kosmosu, twórcza moc (s´akti).
Joga dla uzdrowienia kobiecości
Wróćmy do czasów współczesnych, gdzie joga jest praktyką (pozornie i w dużej mierze) fizyczną, która uwalnia od ciężaru sportowej rywalizacji, charakterystycznej dla mężczyzn oraz ich naturalnej ekspresji testosteronu. Każdy sobie ćwiczy w swoim małym światku maty do jogi i generalnie zajmuje się sobą. Nie trzeba udowadniać, kto jest bardziej męskim mężczyzną lub bardziej kobiecą kobietą. Można sobie po prostu być. Nie ma medalu do zdobycia, ani gola do strzelenia. Mount Everestem może być co prawda konkretna asana, ale nie będzie problemu z tym, że tą samą górę na tych samych zajęciach zdobędzie jednocześnie kilka osób. Nawet będzie weselej.
Na jodze zachęca się do łagodności i ćwiczeniu w zgodzie z własnym ciałem. Nauczyciel nie krzyczy (w przeciwieństwie do wielu trenerów). Dbamy, aby nie było kontuzji, a gdy się zdarzają – podchodzimy do nich z troską. Jest przestrzeń na okazywanie uczuć i łzy w siavasanie…
Po praktyce joga toczy się dalej. Rozwijają się międzyludzkie więzi oparte na współpracy i uważności. A postawa jogiczna w znacznym stopniu niesie ze sobą wartości humanistyczne, takie jak szacunek dla wnętrza człowieka, empatia, odpowiedzialność za ekosystem Planety… Są to również atrybuty kobiece.
Celem jogi nie jest utrata wagi ani uzyskanie kształtów celebrytki. Oducza agresywnego zarządzania swoim ciałem, a pokazuje jak je rozluźnić, otoczyć opieką – i dopiero z tej perspektywy poddać jogicznej dyscyplinie. Ćwicząc – możemy uświadomić sobie swój kontakt z ciałem i go uzdrowić bez względu, czy aktualnie nosisz rozmiar S czy XL. Joga przynosi zjednoczenie, które podczas praktyki zachodzi na niezliczonej ilości płaszczyzn. Leczy traumy. A po zajęciach jest się do kogo przytulić.
Co wzmocni twoją śakti, czyli wewnętrzną boginię
Bez względu na to, czy czujesz, że joga służy twojemu poczuciu kobiecości, czy nie – warto kobiecość pielęgnować. Jak najgłębszą relację.
1. Mądry partner (lub partnerka) do życia
Kochający i z którym/z którą życie będzie miało smak. Mam nadzieję, że masz takiego/taką obok siebie, a jeśli nie – że gdzieś na ciebie czeka.
2. Kobiece mantry
Lubimy je śpiewać. Mają ładną linię melodyjną (szczególnie te w wykonaniu zachodnim), koją nerwy i łatwo wpadają w ucho. Mantry wzmacniające energetykę męską to takie, w których przywołujemy bóstwa męskie lub bezpośrednio słońce. Do tej grupy należy np. Gayatri mantra oraz Om nama Shivaya. Rozwijając kobiecość – wybieramy mantry księżycowe, do bogini.
Adi shakti (Pierwotna Moc) – mantra pomaga dostroić się do wibracji Boskiej Matki
Adi Shakti, Adi Shakti, Adi Shakti, Namo Namo
Składam pokłon przed Pierwotną Mocą
Sarab Shakti, Sarb Shakti, Sarb Shakti, Namo Namo
Składam pokłon przez wszechogarniającą Mocą i Energią
Pritam Bhagwati, Pritam Bhagwati, Pritam Bhagwati, Namo Namo
Składam pokłon przed tym, przez co manifestuje się boska moc twórcza
Kundalini Mata Shakti, Mata Shakti, Namo Namo
Składam pokłon przed twórczą mocą Kundalini, Mocą Boskiej Matki
Tłum. własne z angielskiego
*znajdziesz na youtube.com
3. Kręgi kobiet
Lub spotkania w gronie koleżanek. Można im nadać uroczysty charakter zakładając etniczne, kolorowe ubrania i dużo biżuterii. A jeżeli w twoim otoczeniu nie ma kręgu kobiet – możesz go sama stworzyć.
4. Sukienki i spódnice (zamiast spodni)
U niektórych kobiet może to wywołać opór. Jeżeli na co dzień nosisz spodnie – sukienka sprawi, że poczujesz się wyjątkowo. Poza tym są lepsze dla zdrowia niż obcisłe dżinsy – pozwalają oddychać… no sama wiesz jakiej części ciała. I chłoniemy dużo energii Ziemi.
5. Warsztaty dla kobiet lub tantryczne
Ciekawa i niezwykle wzbogacająca odmiana od wyjazdów z jogą. Poznasz nauczycielki, Indianki, szamanki lub wcielone boginie, które pokażą ci jak uzdrowić swój ród, nauczą miłości do samej siebie, zdradzą sekrety gejsz. Wybieraj kierując się sercem i głową…
6. Spontaniczna ekspresja
W przeciwieństwie do jogi, która jest dyscypliną. Taniec, seks, malowanie obrazów, śmiech, zabawa z dzieckiem, gotowanie…
7. Kosmetyki
Naturalne. I takie, które trochę nas podopieszczają. W szczególności na bazie olejków eterycznych, którymi można balansować układ hormonalny. Albo według starych receptur, które stosowała Kleopatra (mirra, kadzidło) lub inna piękność wszech czasów.
8. Wszystko, co zmysłowe
Masaż, ładna bielizna, nastrojowa muzyka, piękne zapachy, wizyta u dobrego fryzjera, świeże kwiaty, kadzidła…
9. Kobiece miejsca mocy
Jest ich bardzo dużo na naszej planecie, również w Polsce. To takie punkty o wysokiej energetyce, pulsujące mocą przyrody, w Europie często związane z wierzeniami pogańskimi, np. słowiańskimi lub celtyckimi. Często w późniejszych wiekach powstawały tam kościoły, np. na Babiej Górze lub Grabarce.
Można tam naładować akumulatory łagodną kobiecą energią podłączając się do mocy konkretnej bogini, której kult panuje w danym miejscu. Jednym z takich miejsc w Europie jest Cypr, czyli wyspa, gdzie z morza wyłoniła się Afrodyta. Innym – Malta, na której znajdziemy megalityczne pozostałości po dawnej kulturze matriarchatu. Albo Bali, wyspa miłości. I koniecznie Hawaje.
W samych Indiach jest mnóstwo świętych miejsc związanych z kulturą śaktyjską (Shakti Peethas), czyli taką, gdzie w centrum adoracji stawia się boginię. Zwykle jest to manifestacja Parvati lub Durgi, bogini z tygrysem. Stoi za tym mit o rozczłonkowaniu bogini pochodzący z Kalika purany, jednej ze świętych ksiąg hinduizmu.
Sati była ukochaną żoną Śiwy i realizowała się poprzez pativratta dharmę. Gdy jej ojciec, bramin Daksza, publicznie upokorzył jej męża nie zapraszając go na publiczny rytuał ku czci Wisznu, Sati nie namyślając się – wskoczyła w ogień. Zrozpaczony Śiwa zarzucił ciało swojej zmarłej żony na plecy i rozpaczając zaczął przemierzać Indie zaniedbując przy tym porządek świata. Na pomoc przybył Wisznu, który z oddali strzelał z łuku w martwą Sati, a fragmenty jej ciała spadały na ziemię, gdzie powstawały miejsca kultu śaktyjskiego, czyli Pierwotnej Matki. Jest ich 51, a wedle innych tradycji nawet 108. To tam pielgrzymują kobiety modląc się o dobrego męża, dziecko, szczęście rodzinne.
Najważniejsze 4 z nich to:
- Kalighat – świątynia Kali w Kalkucie (tam spadły palce prawej stopy)
- Kamakhaya – w stanie Assam (joni)
- Vimala – w stanie Odisha (stopa)
- Taratarini – Odisha (piersi)
Jak korzystać z miejsca mocy (na przykład w świątyni)
W miejscu o silnej energetyce nie wystarczy po prostu być. Bez względu na to, czy znajdziesz się w Białowieży, czy w Tybecie – dobrze to zrobić umiejętnie, bo podobno można sobie zaszkodzić.
Wchodząc przywitaj się z tym miejscem lub jego opiekunem, możesz wyrazić swoją intencję. Dobrze jest złożyć drobne dary – kwiaty, owoce, pieniądze, a w miejscach przyrody wysypać na ziemię trochę nasion. Poproś o to, aby energia danego miejsca oczyściła w tobie wszystko, co nieharmonijne, następnie uzdrowiła i wypełniła cię tylko tymi właściwościami, które są ci potrzebne. Jeżeli jest to możliwe – dotknij ikony/posągu i przepuść przez siebie jego energię. Na koniec podziękuj i pożegnaj się.
Polecam
- Dagmara Gmitrzak „Jak pokochać siebie”, „Inteligencja serca” i „Przebudzenie jaguara
- Clarissa Pinkola Estes, „Biegnąca z wilkami”
- Serenity Young, „Women who Fly: Goddesses, Witches, Mystics, and Other Airborne Females”
Skoro już tu jesteś...
...mamy do Ciebie prośbę. Coraz więcej osób czyta artykuły na portalu Bosonamacie.pl, znajduje tu także informacje o ciekawych warsztatach i wyjazdach.
Nasz portal działa na zasadach non-profit, nie jest firmą, ale efektem pracy i zaangażowania grupy pasjonatów.
Chcemy, by nasz portal pozostał otwarty dla wszystkich czytelników, bez konieczności wprowadzania opłat za dostęp do treści.
Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą. Wesprzyj nas na Patronite! Nawet symboliczne 10 złotych miesięcznie pomoże nam tworzyć wartościowe treści i rozwijać portal.
Jeśli nasz artykuł był dla Ciebie pomocny, ciekawy lub po prostu lubisz to, co robimy – kliknij logo poniżej i dołącz do grona naszych patronów.
Każde wsparcie ma znaczenie. Dzięki Tobie możemy działać dalej!
Dziękujemy!