
Dlaczego uczniowie omijają twoje zajęcia?

Dlaczego uczniowie omijają twoje zajęcia?
Pełne sale na zajęciach jogi widzisz… głównie w Social Mediach? Mata przy macie. A w realu bywa zupełnie inaczej. Przychodzi jedna osoba, dwie, albo pięć. Za mało, żeby się pochwalić na reelsach. Czasem nawet za mało, żeby budżet się spinał.
Co to oznacza?
Wszystko i nic. Facebook i Instagram bawią nas, ale też wpędzają w doła. „Potrafią sprawić, że czujemy się gorsi od innych, bo ci inni pokazują tylko swoje wygrane” – przypomina psycholożka od cyberprzestrzeni Jessica De La Mare na łamach Psychology Today (artykuł Social Media Builds and Breaks and Self Esteem z grudnia 2025).
Podkreśla, że z jednej strony, Facebook, Instagram i Sp. poprawiają nam nastrój, bo dzięki nim czujemy się częścią społeczności, możemy wchodzić w interakcje i wymieniać się informacjami. Z drugiej – zaburzają nasze poczucie własnej wartości, bo sprawiają, że porównujemy się do wyidealizowanej „reszty świata”.
Dlatego warto przypominać sobie regularnie, że ta reszta świata, te inne szkoły jogi, inne nauczycielki i nauczyciele pokazują się w SM głównie wtedy, gdy są w formie. Kiedy ostatnio pochwaliłaś się frekwencją na zajęciach na poziomie 20%? Tym, że organizując warsztaty ledwo wyszłaś na zero? Albo skłonem, w którym ledwo dotykasz swoich stóp, a na sobie masz stary wyciągnięty podkoszulek z plamą na brzuchu?
No właśnie. Mało kto to robi.
Chociaż chciałabym, żeby było inaczej. Żeby częściej pokazywać, jak trudne bywa życie nauczycielki jogi, nie tylko – jak wspaniałe.
Czy jesteś złą nauczycielką/nauczycielem?
Czy masz się frustrować tym, co widzisz w reelsach koleżanki czy kolegi? Nie. Czy masz się frustrować faktem, że na twoich zajęciach jest niska frekwencja, a na warsztaty wyjazdowe zapisało się tak mało osób, że trzeba je odwołać? Trochę. O tym, czy ludzie przychodzą do ciebie na jogę decyduje wiele rzeczy, na które masz wpływ i jeszcze więcej takich, na które nie masz. Wymienię tylko kilka. W komentarzach pod postem, chętnie poczytam o innych, które przychodzą ci do głowy.
Rzeczy, na które nie masz wpływu (albo jest on znikomy), nawet gdy jesteś właścicielem/właścicielką szkoły jogi:
- Inflacja
- Moda na jogę (lub na pilates, siłownię, boks…)
- Fala zachorowań na grypę
- Film na YouTubie, w którym influencer mówi o szkodliwości jogi
- Remont ulicy i nagły brak dojazdu lub miejsc do parkowania
- Saksofonista pod oknem, grający weselne szlagiery tak, że zagłusza twój głos
- Konkurencyjna szkoła jogi obok
- Plotki na twój temat
- Festiwal filmowy, koncert, happy hours w lodziarni
- Mróz, upał, grad, burza, biomet niekorzystny
- Święta, matury, komunie…
Rzeczy, na które nie masz wpływu (albo jest on znikomy) jeśli nie jesteś właścicielką/właścicielem szkoły jogi
- Lokalizacja – szeroko pojęta. I łatwość dojazdu, i wygodna sala do jogi, i klatka schodowa, która nie śmierdzi, i czyste toalety oraz zamykane szafki…. A także dobra kawa w pobliżu, na którą można pójść po zajęciach.
- Ceny
- Plan zajęć i to, w jakich porach odbywają się twoje zajęcia
- Łatwy sposób zapisywania się
- Możliwość wypożyczenia maty
- Filozofia szkoły i osób najbardziej w niej widocznych (na ogół są to właściciele lub nauczyciele, którzy mają najwięcej zajęć).
- Marketing – w tym Social Media
I wreszcie… rzeczy, na które masz wpływ jako nauczycielka/nauczyciel
- Merytoryczne przygotowanie do zajęć
- Głos i sposób mówienia, język – zrozumiały bądź nie
- Korekty, jakich udzielasz bądź nie udzielasz
- Twój wygląd – ubranie, uśmiech, higiena osobista i sposób, w jaki pokazujesz pozycje
- Punktualność
- Atmosfera, którą tworzysz np. za pomocą muzyki, świateł, kadzideł
- Kontakt z uczniami i indywidualne podejście do ich ciał i psychik
- To, czy każdy czuje się na zajęciach mile widziane, także osoby początkujące, z nadwagą, starsze…
Tak jak już pisałam – powodów, dla których twoje zajęcia są mało popularne jest mnóstwo. Chętnie poczytam o twoich doświadczeniach. A wnioski? Wierzę, że je wyciągniesz. Ja to robię po każdych prawie zajęciach. Życzę Tobie i sobie, żeby doprowadziły nas do mądrych decyzji.
(A o tym, czy warto uczyć, gdy nie opłaca się to finansowo – napiszę kolejny artykuł).
Skoro już tu jesteś...
...mamy do Ciebie prośbę. Coraz więcej osób czyta artykuły na portalu Bosonamacie.pl, znajduje tu także informacje o ciekawych warsztatach i wyjazdach.
Nasz portal działa na zasadach non-profit, nie jest firmą, ale efektem pracy i zaangażowania grupy pasjonatów.
Chcemy, by nasz portal pozostał otwarty dla wszystkich czytelników, bez konieczności wprowadzania opłat za dostęp do treści.
Dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą. Wesprzyj nas na Patronite! Nawet symboliczne 10 złotych miesięcznie pomoże nam tworzyć wartościowe treści i rozwijać portal.
Jeśli nasz artykuł był dla Ciebie pomocny, ciekawy lub po prostu lubisz to, co robimy – kliknij logo poniżej i dołącz do grona naszych patronów.
Każde wsparcie ma znaczenie. Dzięki Tobie możemy działać dalej!
Dziękujemy!





